Oglądasz posty wyszukane dla frazy: rozpoznawanie skanu
Wiadomość
  Wybór TV 32"... Co myślicie o Panasonicu TX-32PD30
Wybór TV 32"... Co myślicie o Panasonicu TX-32PD30
Witam wszystkich. Zastanawiam sie nad zakupem nowego TV. W zwiazku z tym mam
pare pytan:
1) Czy oplaca sie pchac w progresywny scan? Czy TX-32pd30 bedzie rozpoznawal
progresywnego scana z dvd?
2) Wogole jak to dokladnie wyglada z tym progresywnym skanem? Zasade
dzialania znam... Ale czy dziala on tylko dla dvd (ktore tez musi miec
progresywne skanowanie) czy tez z normalnego zrodla? Dlaczego jest
rozroznienie na progressive Scan PAL/NTSC. Podobno ten panasonic ma i dla
tego i dla tego.
3) Co sadzicie o systemach podwyzszania rozdzielczosci. Teoretycznie jest
strata jakosci. Np. Quintrix SR, Hi-pix, Pixel plus, D.I.C.T, czy tez
ostatnio Sony costam PITCH ;] Ktory wybrac i dlaczego... Narazie porownywalem
tylko pixel+ z Quintrixem SR i panasonic wygral z wielka przewaga. Na
philipsie ruch wyglada strasznie sztucznie
4) Acuity: warto w to inwestowac? Podobno polepsza duzo jakosc? A moze lepiej
kupic nowo wypuszczonego Panasonica TX-32PX20 - ma praktycznie wszystko
oprocz acuity.
5) Na co jeszcze zwracac uwage przy zakupie TV?
6) Jaka dobra cena jest na TX-32PD30?
7) Jeszcze jakies propozycje? ;]

Pozdrawiam
ryzik
 
  Znani Ełczanie / lub związani z Ełkiem /
Znani Ełczanie/lub związani z Ełkiem /-do kapitana
Panie Kapitanie,
Jeżeli zna Pan tak odległą historię / może i Ełku /- to mam zdjęcie trybuny
honorowej / przed kinem "Orzeł"/ z lat około 1945 -48. Na zdjeciu jest między
innymi przewodniczący Miejskiej Rady Narodowej - Mieczysław Wyszczelski, a na
trybunie burmistrz Krzywkowski. Są tez oficerowie w rogatywkach. Mogę podesłać
skan zdjęcia z prośba o rozpoznanie innych uczestników uroczystości. Zdjęcie
wykonał znany w Ełku fotograf Mrugalski ul. Chopina 1.
Pozdrawiam wszystkich zaiteresowanych historią Ełku.
  Narodowy Test Inteligencji 65 pytań
Kwestia interpretacji pytan
Chcialem zwrocic uwage ze bardzo wiele zalezy od postawionego
pytania, a rozwiazan moze byc kilka i nie tylko te od autorow sa
jedynie sluszne.
Przyklady:
pytanie 2: dla mnie nie pasuje tu 'dywan', jako jedyna rzecz nie
przymocowana na trwale do podloza

pytanie 5: znow, 'typowy' nie pasuje do grupy, kazde inne slowo
opisuje ceche wyjatkowa ('wyrozniajacy sie' - bo sie
wyroznia, 'charakterystyczny' tez ma jakas specjalna
ceche, 'wazny' tez sie wyroznia bo jest po prostu wazny)

pytanie 9: TEZA jest tylko skladowa twierdzenia (zalozenie,
teza, dowod)

pytanie 38: rozwiazaniem jest lewa, gorna czerwona cwiartka
(sposob: przekrecamy przeciwnie do wskazowek zegara, zabieramy
cwiartke niebieska, przekrecamy ponownie, zabieramy cwiartke
czerwona, przekrecamy ponownie, zabieramy cwiartke niebieska ...
na samym koncu byloby pusto :) )

Zle skany obrazkow uniemozliwiaja rozpoznanie szczegolow (jak
dla mnie np. w pytaniu 63, trzeci pingwin odstaje od reszty bo
ma czarne oko).

BTW. wieksza czesc testu nie mierzy inteligencji tylko nabyta
wiedze w dziedzinie j. polskiego, matematyki i fizyki
  Tanie skanowanie
Tanie skanowanie
"Coraz więcej osób, np. ze względów bezpieczeństwa, wykorzystuje
skaner do przekształcania na format cyfrowy ważnych dokumentów -
dyplomów, świadectw, zaświadczeń, umów itp. (...) Wykorzystanie
skanera do kopiowania dokumentów wymaga jednak dobrej jakości
programu do rozpoznawania tekstu (OCR)."

po co do zeskanowanego dyplomu lub swiadectwa stosowac OCR?
przeciez wtedy przestanie to byc zeskanowany dokument a stanie
sie to plikiem tekstowym, czyli nie bedzie juz mialo zadnego
zwiazku z grafika...rownie dobrze mozna w MS Wordzie napisac
swoje imie nazwisko, date urodzenia itp.
nie jestem specem od kompow, ale tu chyba autora poniosla vena
poetycka
 
  jak skopiowac tresc artykulu z formatu zdjecie ?
sie zdenerwowałem :)
Rozpoczęcie pracy
Jak wprowadzić dokument w minutę?
1. Włącz skaner do źródła prądu, jeśli ma inne źródło zasilania niż komputer.
Uwaga: Niektóre modele skanerów muszą być włączone przed włączeniem
komputera.
2. Włącz komputer i uruchom FineReader'a Sprint (Start/Programs/ABBYY
FineReader 5.0 Sprint). Zobaczysz główne okno FineReader'a Sprint.
3. Włóż stronę, którą chcesz rozpoznawać do skanera.
4. Kliknij w przycisk Skanuj&Czytaj.
Proces wprowadzania dokumentu do komputera składa się z 3 czynności:
skanowanie, rozpoznawanie i zapisywanie rozpoznanego tekstu.
W oknie Obraz zobaczysz "zdjęcie" strony. Następnie program rozpocznie
rozpoznawanie obrazu, za 30-90 sekund otrzymasz wynik rozpoznawania w
oknie Tekst.
5. Teraz możesz wysłać otrzymane wyniki do innej aplikacji lub zachować je
w pliku ( Zapisywanie rozpoznanego tekstu)

na podstawie "Podrecznik użytkownika"

No chyba ze masz inna wersje FineReader (???)

Miłego dnia :)
  kolor-druk na Canon BJ240
mam te sama drukarke. wszystko bylo dobrze dopoki nie zainstalowalam skanera.
teraz jak drukuje to mi sie zawsze pokazuje blad w drukowaniu kolorow. Mam 2
opcje : godzic sie lub nie. Jak sie zgodze to drukarka drukuje normalnie. a jak
klikne na nie to caly komp wisi. moze tam jest problem. Czy przed
zainstalowaniem skanera tez tak bylo?
poza tym ta drukarka ma to do siebie ze nie wszystkie kolorowe zbiorniczki
rozpoznaje> Moze kupilas ze zlego zrodla. czy probowalas innego zbiorniczka?
  Skaner diodowy czy lampowy - co wybrać ???
Wydaje mi się, że w domowych warunkach ważniejsza jest wygoda niż jakość skanu -
chyba że jesteś profesjonalistą. Lampowy przy swoich zaletach ma jedną wadę -
ma dodakowy kabel zasilania. Poza tym diodowy jest bardziej „mobilny” - można
go bez problemu przestawiać, przenosić itp. nad biurko, pod biurko itd.

Ostatnio kupiłem diodowy Plustek Optic 1200 (czy coś takiego), zasilany z kabla
USB. Skany są OK, myślę, że do domowych prac i tych o których pisałeś w
zupełności wystarczy. Skaner ten ma jednak jedną wadę - pokrywa jest przy
zawiasach zamontowana „na sztywno”, tzn. nie można nią nakryć grubej (ba,
jakiejkolwiek) książki.

Canon jest OK (pokrywka, ale z tego co pamiętam nie posiada oprogramowania OCR
rozpoznającego polskie znaki (przynajmnniej moja koleżanka kupiła jakiś rok
temu taki model).

PS: Prosiłeś o opinię fachowców, ale ja fachowcem nie jestem, tak że się nie
sugeruj. ;-)
  Skanery - krótki sondaż
Masz rację - Canony są bardzo dobre i nie do zdarcia. Sam używam. Problem
zaczyna się przy softwarze. Po diabła mi taki program OCR (OmniPage) dołączony
przez Canona, który nie rozpoznaje polskich liter? I to przy zakupie sprzętu w
Polsce. Skanera używa się nie tylko do zdjęć. Ja sobie kupiłem Finereader'a,
ale to droga zabawka. Plustek w zestawie daje FineReadera 5.0. Oczywiście można
podyskutować, na co kogo stać. Jeśli Canon da dobry OCR, może wykosi
konkurencję.
  JAk on to zrobił?
Od paru lat konfiguruję ochronę poczty poprzez skanery
antywirusowe i nie zdarzyło mi się jeszcze, żeby coś
zostało przepuszczone. W normalnym systemie operacyjnym
nie ma znaczenia nazwa załącznika i sposób jego
zakodowania dla skanera. Typ pliku jest rozpoznawany
nieco inaczej. Dla przykładu Kaspersky potrafi
zdekompresować każdy list. Ostatnie znaki po kropce w
nazwie raczej uwzględnia się ze względu na politykę
bezpieczeństwa firmy. Na przykład nie przepuszcza się
załączonych do listu plików, które w Microsoft Outlook
lub Outlook Express mogą zostać automatycznie
uruchomione, nie przepuszcza się ataków DoS
wykorzystujących dziury w SMTP typu na przykład
niewymiarowego nagłówka. Nie tylko pliki typu EXE się
uruchamiają, jest tego M$ dużo więcej. A już wystawienie
WWW na MS IIS to gwarantowany wirus.
Swoją drogą czy nie lepiej i bezpieczniej zainstalować
Mozillę jako przeglądarkę i program pocztowy.
alex
  Jest jakis program do skanowania?
Zgadza sie Recognita to jest OCR. mozna i skanowac w OCR
tylko nie wiem po co :) No chyba ze to bedzie tekst to
wtedy jak najbardziej i potem rozpoznawanie wlaczyc.
W innym przypadku przylaczam sie do polecenia IrfanView.
Wystarczy zainstalowac sterowniki do skanera
potem ctrl + A albo menu file >> Aquire i dziala :)
mozna przy okazji wyciac czego nie trzeba zmienic
rozdzielczosc i zapisac w wybranym formacie.
  skaner hp f380 i fedora 6
skaner hp f380 i fedora 6
Kupiłem urządzenie hp f380. Skaner działa po konfiguracji pod systemem
Mandriva 2007 i Pclinuxos-livecd. W domu mam fedorę na której nie potrafię
zmusić skanera do pracy. Sane nie rozpoznaje urządzenia. Odkomentowałem
wszystkie linie z hp w /etc/sane.d/dll.conf i nic. Polecenie rpm -qa | grep hp
daje wyniki:
hplip-1.6.12-1.fc6
rhpl-0.194-1
libsane-hpaio-1.7.2-3.fc6
rhpxl-0.39-2
hpijs-1.6.12-1.fc6
  Rekrutacja do liceów. Alicji zniknęły punkty
nawet ZUS już sobie radzi...
Panie chroń przed takimi fachowcami jak Pan Paweł Spychewa - albo dziennikarz przekręcił, albo fachowiec zapomniał dodać, że to w obsługiwanym przez NIEGO systemie takich możliwości nie ma, bo rozpoznawania kaligraficznego pisma ze świadectw od dawna już nie jest żadnym problemem. Może kupno OCR i sprzężenie go z szablonem przerasta możliwości. Można byłoby i wklepywać i rozpoznawać, albo skanować i naocznie weryfikować po skanowaniu...
... 5 lat w informatyce, to zważywszy, że jeszcze rok na ówczesne wdrożenie świadczy o tym, że system jest prehistoryczny. Tak samo jak poglądy obsługi technicznej...
  Identyfikacja adresu IP
Witam
Opcja pierwsza - łatwiejsza
ściągnij sobie program netlock, pokazuje komputery w sieci lokalnej razem z IP.
Przy odrobinie szczęsica może mieć ajkiś standardowo udostępniony folder i
możesz mu zostawić jakąś wiadomość. Przy większym szczęściu będzie miał
odustępnioną drukarkę i wtedy możesz mu wydrukować pozdrowienia.
Opcja druga - ściągnij sobie program do skanowania sieci, poducz się ja
krozpoznawać adresy i nazwy kompów i zajdziesz gościa prędzej czy później.
Opcja dodatkowa - sprawdź co dokładnie oznacza kompunikat z firewall`a, bo może
gość używa netlocka, a ZoneAllarm rozpoznaje go jako skanowanie portów.
Polecam programy nortona jeżeli chodzi o firewall, albo Pandę. ZoneAllarm dla
mnie jest kiszkowaty, szczególnie że potrafi Ci ablokować dostęp do niektórych
protokołów w sieci LAN (tak samo jak zapora połączenia pod WIN XP)
pozdrawiam
Maciek
  Jaką drukarkę wybrać??????
Ja mam urządzenie wielofunkcyjne HP PSC 1410. Polecam markę HP, bo przez 8 lat używałam drukarki HP 690 i służyła wiernie drukując prace magisterskie, dokumenty do ZUS-u, ściągi i materiały do matury.
Urządzenie wielofunkcyjne ma tą zaletę, że łączy w sobie skaner, kserokopiarkę i klasyczną drukarkę. Oprogramowanie do skanowania jest dołączone do sprzętu. Obsługa jest prosta. Można rozpoznawać tekst i zapisywać go w formacie Worda, a także, co bardzo wygodne w plikach pdf. Jako ksero działa bez włączania komputera, kseruje także w kolorze.
Kosztowało rok temu ok. 320 zł. Teraz pewnie są nowsze wersje, ale zasada działania jest ta sama. Moją używam rok, chodzi jak burza. Oczywiście oryginalny tusz dawno się skończył, ale napełnianie jest dziecinnie łatwe, wystarczy strzykawką wcisnąć nieco tuszu do cartridge'a. Tusz jest tani, ostatnio kupowałam 20 ml za 14 zł, a może gdzie indziej można kupić taniej, wystarczy popytać.
Kurczę, Hewlett Packard powinna mi płacić za zachwalanie ich sprzętu, ale naprawdę jestem z niej zadowolona.
Zapytaj w sklepach komputerowych, pewnie też będą polecać HP.
  Co jest grane? Pada HDD?
kurcze,może Cię to pocieszy ale to może być jednak jakiś wirus(to samo miała
siostra-tzn.problem z zamknięciem windowsa,właśnie próbuję jeszcze walczyć-ale
np.panda nie wykryła wszystkich wirusów(znalazłam po wyskakującym przy starcie
systemu komunikacie o jakimś netdc przez google,że to proces uruchamiany
przezBackdoor.Nibu.E-wywaliłm to co kazali z rejestru,ale jeszcze jeden paskud
otwiera co jakiś czas sam stronę internetową-ciągle ten sam adres z angielskim
napisem w stylu "tu powinno się pojawić wyskakujące okienko ;)",CWShredder
usunął z 6-ciu trojanów,które potem wykryła Panda-tylko jeden,robię już 3-ci
skan pandą,potem spróbuję jakimś innnym skanerem online-może akurat on wykryje
to czego nie rozpoznaje panda
może warto spróbować ściągnać jednak malutki sprytniutki programik CWShredder-i
zrobisz nim fix :D trojanów-może on coś znajdzie(bo pod zachowanie możliwe dla
wirusów wygląda ten problem z zamykaniem systemu oraz problemy z uruchomieniem
jednego z programów antywirusowych),a potem może jeszcze sprawdzić HijackThis i
wkleić na forum log z niego,jak nie będzie żadnych wirusów to pozostają może
jakieś konflikty z nowozainstalowanym programem?zaczyna brakować wolnego
miejsca na dysku twardym?
  co to jest rozpoznawanie tekstu??
Skaner "robi" plik graficzny czyli zdjęcie skanowanego obiektu.
Program OCR w czasie skanowania rozpoznaje tekst i przetwarza go (eksportuje) w
wybranym przez Ciebie formacie np do Worda czy Excela gdzie możesz dalej na nim
pracować, tak jakby był wytworzony z klawiatury w tych programach.
  Jak skanować aby dokumenty zawierały mało miejsca?
Zalezy co skanujesz jezeli czarno biale to
zapisuj to w formacie gif, jezeli zdjecia to jpg
mozesz jeszcze przetestowac format png.
Mapy bitowej czyli bmp nie polecam bo zajmuje
bardzo duzo miejsca
Poza tym nie skanuj w zbyt duzych rozdzielczosciach
na tekst 150-300 dpi maksymalnie.
No a potem faktycznie dobrze uzyc programu
do rozpoznawania tekstu czyli jak juz niektorzy
wspomnieli program typu OCR, moze jakis byl dodany
do skanera.
  problem z Fine Readerem 4.0
Może FR ma kłopoty z rozpoznaniem tekstu i pozostawia go jako obraz?
FR4 to dość stara wersja - nie mam tego nigdzie, nie mam jak sprawdzić.
To tak ze wszystkimi skanami? Prawokliknij na oszarze rozpoznawania (w lewym
okienku) i zobacz jaki jest rodzaj tego obszaru (text, picture, ...).
  z pdf do word programem ABBYY FineReader 6.0
Gość portalu: weldon napisał(a):

> Wiem jak w siódemce:
> - otwórz obraz
> - zapisz tekst jako
> Może szóstka ma te same opcje.

Dokładnie tak to działa. Ten obraz do otwarcia to plik .pdf
Potem trzeba puścić rozpoznawanie tekstu, jak przy skanie i zapisać w formacie
na przykład .doc.
Przy bardziej skomplikowanym formacie (rysunki, tabele itp.) zdecydowanie
lepiej spisuje się jednak FR7.
  w austrii pracuje 64warstwowy tomograf komputerowy
w austrii pracuje 64warstwowy tomograf komputerowy
pierwszy w austrii 64-warstwowy tomograf komputerowy...
Villach (pte) – przekazanie do eksploatacji i prezentacja pierwszego
austriackiego 64-wierszowego tomografu komputerowego w prywatnej klinice w
Villach było duzym osiagnięciem i postępem w lecznictwie i diagnostyce
pacjentow.
"Aquilion 64" computertomograf (CT) f-my Toshiba jest nową generacją z CT ,
wytwarza extremalnie prędkie i detaliczne zdjęcia ,nie tylko samych
najbradziej delikatnych naczyn krwionośnych ale nawet serca. W zaledwie 7
sekundach czasu skanowania rozpoznawane są złogi w naczyniach wieńcowych .
Rocznie można przebadac 3000 pacjentow.
Prywatna klinika w Villach inwestuje 1,3 mln EUR.
eur.news1.yimg.com/eur.yimg.com/xp/prtext/20050513/13/598384038.jpg
Kontakt prasowy:
Peter Hoffmann, Humanomed, Tel. ++43 - (0) 463 / 50 30 30, e-Mail:
peter@bha.at
  Sposób na Archimedesa
Gość portalu: kafar napisał(a):

> Po co używają OCR przy skanowaniu rękopisu? To przeciez idiotyzm. Na świecie
> pełno jest ludzi, którzy zrobią to lepiej i szybciej niż komputer.

Z napromieniowanego arkusza pergaminu, wcześniej czyszczonego i pokrytego
następnymi warstwami tekstu?

Tu chodziło poprostu o łatwiejsze rozpoznanie kształtu liter w tych warunkach
przez komputer
  techniki szybkiego czytania, kurs??
duzo czytaj, ale szybkie czytanie a nauka to nie to samo, ja moge spojrzec po przekatnej na tekst na
stronie ksiazki i bede wiedziec co jest napisane, czasem jakos tak wybiorczo oczy same widza tylko
najwazniejsze informacje na stronie, wiec powiesc, szczegolnie ciekawa, mozna tak przeczytac ale w
przypadku "informacji naukowych" za duzo szczegolow sie traci. Szybkie czytanie to cos w rodzaju
skanowania tekstu, jesli duzo czytasz po jakims czasie mozg rozpoznaje ulozenie liter w wyrazach itp.
ale jak to ze skanerem bywa: kopia to nie oryginal, traci na jakosci.
  bardzo proszę o interpretację wyników
No to po kolei:
> Hb 7,2

Gdyby to bylo w g/dl, to fatalnie. Natomiast 7,2 mmol/l=11,6 g/dl i to jest
prawie norma. Poza tym taki wynik zgadza sie z wynikiem E i Ht. Nie ma wiekszego
powodu do zmartwien, chyba utoczono Ci ostatnio troche krwi na badania.
Erytrocyty sa troche za duze, albo mlode (regeneracja), albo masz nieduzy
niedobor wit. B12 i/lub kwasu foliowego.

> Bad.koagulologiczne
> INR 1,20
> aPTT 34,7"

W porzadku.

> glukoza 4,58

4,58 mmol/l= 86,47 mg/dl. Norma

> kreatynina 63

63 µmol/l=0,7 mg/dl. Norma.

> mocznik 5,02

5,02 mmol/l= 14,1 mg/dl. Norma.

> bilirubina 7,6

7,6 µmol/l=0,44 mg/dl. Norma.

Pozostale wyniki tez OK.

> EKG: Normogram, rytm zatokowy 64/min, ujemny załamek T w V1 (co to znaczy?)

Tyle, co napisane: ze w V1 masz ujemne T. To nie jest patologia.

> Jakie badania powinnam zrobić?

Na poczatek rtg klatki piersiowej. Potem powtorzyc echo jak sie da i V/Q skan.
Dla mnie masz zator pluc tak dlugo, az to rozpoznanie zostanie wykluczone.
  Totalitaryzm wraca.Nowy typ fotoradarów.Zgroza :-/
> masz komputer to chyba wiesz co to OCR ?
> 2 fotki cyfrowe /skany OCR /porownanie numerow jako tekst i po "ptokach" :-))
> a ze nie wszystkie zdjecia wyjda na 100 % to i tak niewielka pociecha

Co innego odpalić jakiś programik, który z prawdopodobieństwem 85% rozpozna
tekst z obrazka który jest płaski, a co innego komputer, który na zdjęciu
zrobionym z perspektywy zwizualizuje sobie ten obraz przestrzennie, potem
odnajdzie tablicę rejestracyjną wielkości 5% powierzchni zdjęcia, zrzutuje ją
sobie na płaszczyznę i potem z dużym prawdopodobieństwem rozpozna numer.
Jeszcze czasem będzie padał deszcz, czasem tablica będzie brudna itd.

Takie systemy wizualizacji i rozpoznawania obrazu to może są instalowane z F-22
ale na pewno nie w bramkach polskiej policji hehe
  Zdjęcie z fotoradaru - zasady
Ha! A ja nie mam skanu zdjęcia, ale mam list z "Safety Partnership".

I mojego rekordu chyba nikt nie pobije :-)

48 mph na ograniczeniu do 60 !!!

Jak to możliwe? To był taki sprytny fotoradar rozpoznający ciężarówki, dla
których tam było 40 :-)

Niemniej jednak 8 mil - 12.8 km/h ponad limit :-)

P.S. Jeżeli ktoś poza pieniaczem habudzikiem będzie chciał zobaczyć, to mogę
pogrzebać i poszukać i zeskanować, ale bardzo mi się nie chce :-)
  własna gazeta
Pliki w formacie graficznym (czyli obrazki) są traktowane przez program jako obrazki właśnie i jako takie można je zaimportować do ramki graficznej.

Jeżeli te materiały składają się z tekstu w formie zeskanowanego obrazka, to żeby zmienić je w tekst edytowalny musisz użyć programu do rozpoznawania tekstu (OCR ). Być może masz taki program dołączony do oprogramowania skanera. Najpopularniejszy ABBYY FineReader nie jest darmowy (może wystarczy wersja 15-dniowa), Skuteczności darmowego FreeOCR nie znam.
  stara książka kucharska
odpowiadam na pytania mięcho i sery są w dalszej części książki, niestety
jeszcze nie gotowe. poza tym wrzucam przepisy po kolei według tego jak występują
w książce, następny dział to będą kompoty i,t,p.
co do wklepywania: skanuję ale niestety jakość książki pozostawia wiele do
życzenia czas zrobił swoje, a zabiegi introligatorskie spowodowały, że oryginał
od biedy przeczytać można natomiast skany są praktycznie nieczytelne. dlatego
program do rozpoznawania pisma robi bardzo dużo błędów, praktycznie siedzę
czytam i piszę i poprawiam błędy ok 30% tekstu. Idzie jak krew z nosa ale
posuwam się dop przodu. pozdrawiam
p.s a co skórek z ananasa też będę musiał wypróbować ten sposób.
  MÓZGOWIE!!!!
Mam papiery juz piszę:
ROZPOZNANIE: Podejrzenie wady rozwojowej mózgowia! STRUKTURY MÓZGU SYMETRYCZNE,
UKŁAD KOMOROWY NIE PRZEMIESZCZONY, ROGI PRZEDNIE KOMÓR BOCZNYCH POSZERZONE
NIEZNACZNIE, W TYLNEJ CZĘŚCI CZASZKI STWIERDZA SIE ZBIORNIK PŁYNOWY
WYPEŁNIAJĄCY CAŁĄ PRZESTRZEŃ, CO SUGERUJE WADĘ ROZWOJOWĄ! WSKAZANE BADANIE MR.
Po wykonaniu MR trudno ustalić rodzaj wady..........w związku z powyższym
dziecko skierowano do kliniki neurochirurgii w Poznaniu.
Skany obarczone licznymi artefaktami ruchowymi, płaty czołowe, skroniowe i
ciemieniowe prawidłowo rozwinięte. NIEDOROZWINIĘTE POTYLICZNE I SŁABO
ROZWINIĘTE PÓŁKULE MÓŻDŻKU I ROBAK.
Obraz OUN spowodowany jest wada rozwojową: przodomózgowie?
Wypisy są z nazwiskami H. Chrystyniak, M. Jastak, G. Dudziak
tyle jest w wypisie!!!! załamał mnie ten wypis, bo wychodzi, że w Gorzowie nic
nie wiedzą, najpierw zdanie, że trudno ustalić rodzaj wady, a potem ostatnie
zdanie ze znakiem zapytania!!!! to może teraz Was oświeci, bo mnie raczej nie
oświeciło.
Ewelinka zaraz dzwonie do Anety i każe jej sie skontaktować, Ewelinka Ty chyba
wspominałaś o p. Chrystyniak, co nie? pozdrawiam
  pisanie w przeskanowanym dokumencie - jak?
Jak znam życie, skanowane dokumenty mają format JPG?
Nawet jak to wkleisz w WORDa to nie dasz rady tego edytować bo to zwykły jpg
czyli zdjęcie.
Jedyna możliwosc to skanowanie do formatu PDF i taki skan trzeba wpuścić do
programu z OCR czyli z rozpoznawaniem tekstu.
Np. Abby reader lub coś podobnego.
Byc moze oprogramowanie (płytka) do skanera ma w sobie taki program.
inaczej raczej nie dasz rady.
Pozdrawiam
  Kalendarz adwentowy...
tattarak napisała:

> Mamy pudło książek świątecznych uzbieranych przez ostatnie dwa
lata -
> myślałam więc, żeby w każdej kieszonce był odnośnik do konkretnej
> pozycji (lub fragmentu) + słodki drobiazg do chrupania podczas
> lektury.

Aaaaaaa, to jest świetny pomysł - skan fragmentu okładki, albo
tytuł do odnalezienia (moję dzieci nie czytają jeszcze, ale starszy
próbuje rozpoznawac literki, jakby musiał odnależć właściwy tytuł
książki, lub rozdziału według wzoru to byłoby ciekawe:)
  Pad odejdzie do lamusa, czyli kilka słów o nowy...
"To, że Microsoft nie pokazał, że można strzelać to nie znaczy, że nie można."

Skoro nie pokazał, to znaczy że na razie nie można :) Technicznie, Natal to nie - jak się powszechnie uważa - dwie kamery dające stereoskopowy obraz osoby przed czujnikiem, a coś w rodzaju skanera 3D, działającego w oparciu o promiennik podczerwieni i takąż kamerę. Promiennik wysyła kilkadziesiąt razy w ciągu sekundy błyski podczerwieni, kamera zbiera światło odbite, mierząc jednocześnie czas, po jakim dotarło ono do jej pojedynczych sensorów. Na podstawie różnic czasu tworzona jest mapa głębi skanowanej sceny. Pomijając proces wyodrębniania sylwetki ludzkiej z otoczenia i takie rzeczy, jak niemożność oceny odległości czegoś, co jest zasłaniane przez coś innego, problemem jest rozdzielczość i samej kamery, i pomiaru odległości. Ta druga w rozwiązaniu kierowanym na rynek masowy będzie zapewne góra ośmiobitowa, czyli da się wyróżnić maksymalnie kilkaset różniących się od siebie istotnie odległości, a im dalej skanowany detal (czyli człowiek) będzie od czujnika, tym bardziej będzie spadać dokładność pomiaru. Analogicznie, rozdzielczość, że tak powiem, powierzchniowa, sensora w kamerze też dołoży swoje ograniczenia. Rozpisałem się, a ważne jest jedynie to, nie da się tutaj utrzymać dwóch srok za ogon, czyli z jednej strony śledzić ruch *całej* postaci, a z drugiej robić to na tyle *dokładnie*, by rozpoznawać np. zmiany położenia poszczególnych palców dłoni (a taki sposób strzelania sugerował ktoś w innym wątku o Natalu).
  Malicious-Inkread.vbs
Domyslam sie, ze wyczuwasz, ze z braku lepszego
zajecia rozpoczalem polowanie na wyimaginowny szkodnik.
I jeszcze jedno, jestem trzezwy.

Dwa tygodnie temu pisalem na "wordzie" wazne dokumenty,
zrzut defaultowy byl po pol godzinie, potem po 20 min.
potem po 10min i na ostatnim zrzucie zamrozil sie.
Tylko wtyczka z sieci. Po resecie niebieski ekran
Error stop: 0000007, 0000016fbea itd.
Pliki sys.
Nastepny reset-BIOS nie rozpoznaje juz dysku!
Wrzucilem HD do innego sprzetu, i skan Norton, Panda,
on-line rowniez. Nic. Dopiero Mc Afee z CD rozpoznal trojana,
skrypty "macro".
Po tej operacji po przeniesieniu HD na stare miejsce
Bios go rozpoznal i system sie uruchomil, jakby nigdy nic.
Ale przeklamania pozostaly w programach.
W kazdym z nich jakas funkcja jest uposledzona.

I to jest powod moich poszukiwan.

Niemniej dziekuje za zaangazowanie
i przepraszam, ze marudze...

Pozdro
  Trojan Perlovga - proszę o pomoc
Trojan Perlovga - proszę o pomoc
Witam serdecznie!
Proszę o pomoc w następującej sprawie. Kilka dni temu podczas skanu komputera,
wykryta została infekcja trojanem Perlovga. Program antywirusowy (Avast)
usunął go z systemu i dysków, był na kilku - również na penie USB. Wszystko
byłoby w porządku, lecz po tej "terapii" avastem padła mi klawiatura PS/2.
Konkretnie - system jej nie rozpoznaje i mam wykrzyknik we Właściwościach
systemu. Próbowałem odinstalować/przeinstalować - nie pomaga. Kupiłem nawet
klawiaturę USB - też nie działa ! Kolega, który też miał tego trojana - skarży
się znowuż na padniętą myszkę (również PS/2).

Proszę o pomoc jak rozwiązać ten problem, ew. bez przeinstalowania systemu.

Z góry wielkie dzięki - Zet.
  Nie mozemy odczytac recepty
Nie mozemy odczytac recepty

Witajcie,

mam 'głupi' problem. Zarówno ja jak i panie aptekarki (bylem w dwóch
aptekach) nie potrafimy odczytać recepty przepisanej przez lekarza.
Chodzi głównie o ilości zażywanych lekarstw chociaż ja mam równiez
problem z nazwami leków. Nie chce zawracac tym głowy swojemu
lekarzowi tymbardziej, że wiązało by się to z dodatkową wizytą.
Zaczynam dopiero leczenie, wiem, że dla was, 'starych wyjadaczy'
rozpoznanie dawek zajmie chwilę.

Zeskanowałem receptę, niestety nie umiem jej umieścić na stronie
(oczywiście bez danych lekarza i swoich)

Czy ktoś zgodzi się abym mu przesłał skan i podejmie się
rozszyfrowania recepty? Dodam tylko, że chodzi o lekarza z
małopolski.

Zalezy mi na tych aptekach,bo sa najtańsze w mieście.

Będę bardzo wdzięczny za pomoc.

tweiss
  Problem ze skanerem
Komunikat wskazywałby, że sterownik nie rozpoznaje Windowsa.

Na dobry początek, zainstaluj wszelkie uaktualnienia (patche)
servicepacki do windowsa.
Jeśli Twój Windows jest "nie do końca legalny" , to zamiast męczyć
się w ściaganie servicepacków, lepiej będzie ściągnąc program o
nazwie "Autopatcher" , najlepiej w najnowszej wersji. Program ten
zawiera wszelkie servicepacki i inne rzeczy i instaluje się na
każdym WinXP, nawet tym legalnym inaczej.

Po zaktualizowaniu systemu (co trochę potrwa), ściągnij z netu
sterowniki pod WinXP do Twojego skanera.
Zainstaluj i wtedy sprawdź czy będzie działać, jesli nie, to spróbuj
podłaczyć skaner do drugiego kompa, bo być może (ale wątpię) skaner
jest uszkodzony.

Dobrze by było, żebyś napisała jaki to dokładnie jest skaner (pełna
nazwa). Pomoże to (jeśli Tobie się nie uda) znaleźć właściwe
sterowniki do Twojego skanera.
  martwy hdd po partion magic- pomocy!!!
martwy hdd po partion magic- pomocy!!!
mam problem z hdd. przy użyciu partion magic program chciał poprawić jakieś
błędy: gdy to zrobił dysk przestał działać: Bios rozpoznaje go prawidłowo, ale
później nie można już nic z nim zrobić: system nie startuje (mały problem) ale
nie jestem w stanie uruchomić nic w środowisku DOS- wszystkie programy
zamierają na etapie skanowania lub bootowania dysku. Tym samym żadne narzędzie
do odzyskiwania danych nie wchodzi w grę. W serwisie mi powiedzieli że tylko
profesjonalne i drogie odzyskiwanie danych jest możliwe.
Może ktoś ma jakiś pomysł???
  Prezentacja multimedialna - skąd "osprzęt"?
Dobrze radzą moje przedmówczynie: zapytaj w miejscu imprezy, może
organizują tam jakieś szkolenia czy konferencje i mają taki sprzęt
na wyposażeniu??? To by rozwiązało problem Ja jakoś o tym nie
pomyślałam z racji wykonywanej pracy jestem w posiadaniu takiego
sprzetu na użytek firmowy więc chciałam go przywieźć i
zainstalować na miejscu ale właśnie okazało się, że oni niechętnie
podchodzą do takiego pomysłu... Wolą użyczyć swojego (za darmo!!!).
To sprawiło, że zamiast na luziku robić prezentację ze swojego
laptopa, spocona ze zdenerwowania w nocy poprzedzającej dzień ślubu
i wesela wypalałam płytki z przezentacjami, które były dość obszerne
(zawierały m.in. skany ok setki zdjęć) i nie bardzo chciały z tych
płytek ruszyć... Nooo ale przy pomocy miejscowego informatyka
wszystko dobrze się skończyło
Życzę powodzenia I jeszcze malutka uwaga - taka prezentacja to
naprawdę świetny pomysł Goście byli wzruszeni i zachwyceni,
rozpoznając siebie na zdjęciach sprzed lat W ogóle było kilka
świetnych dobrze przemyślanych i zrealizowanych (przez Młodych)
pomysłów...
Szczegóły, mam nadzieję w kolejnych postach MalinyKaliny
pozdr
F.
  Jaki program do skanowania i edycji tekstu?
Jaki program do skanowania i edycji tekstu?
Polećcie jakiś dobry programik do skanowania tekstu. Chciałabym mieć możliwość
edycji tekstu po jego zeskanowaniu. Do tej pory korzystałam z wersji trialowej
ABBYY FineReader8.0, niestety, czas użytkowania się skończył i nie mogę triala
wgrać ponownie na kompa, chyba rozpoznaje adres IP.
Czy są jakieś podobne programy z możliwością bezpłatnego przetestowania?
  Jak wyglądają zwolnienia lekarskie poza Polską?
A ja ci nie wysle skanu z formularza, bo nie ma obowiazujacego wzoru. Po prostu
bierzesz papier i piszesz:

Nizej podpisany, dr. .... oswiadcza, ze osobiscie zbadal p. ..... i stwierdzil,
ze jest on/ona calkowicie/czesciowo niezdolny do pracy z powodu .... przez okres
.... dni. Chory moze/nie moze opuszczac miejsce zamieszkania.

Data, podpis, pieczatka.

Opcjonalne elementy:

- zastrzezenia dotyczace czesciowej niezdolnosci (rodzaj pracy, ktora moze byc
wykonywana)
- to jest pierwsze zwolnienie/przedluzenie

Zauwaz, ze na zwolnieniu nalezy umiescic rozpoznanie.
  Ile zarabiacie?
Jeśli pracujesz na etacie, to się nie dziwię, że zarabiasz tak malutko.
Zastanów się, jakie masz "moce przerobowe" (ile stron dziennie, na godzinę,
tygodniowo) i zacznij nawiązywać kontakty z biurami tłumaczeń. Jeśli będziesz
miał kilka, które będą podsyłać Ci zlecenia, to poczatkowo możesz dorabiać
popołudniami w domu, a jak zobaczysz, ze już nie wyrabiasz przy dorabianiu
(tzn. masz za dużo zleceń), to rzucaj etat i zakładaj działalność. Ja
rozpoczęłam współpracę z biurami tłumaczeń na studiach, kiedy nie miałam tak
ogromnej presji finansowej, dzięki czemu po studiach miałam na tyle ugruntowaną
pozycję i zapewnione zlecenia, że mogłam sobie pozwolić na luksus opłacania
samodzielnie ZUSu itp.

Do pracy w domu wystarczy Ci komputer, telefon i internet. To na początek.
Potem warto zainwestować w program wspomagający tłumaczenie (np. na początek
taniutki Wordfast), w oprogramowanie do OCR (rozpoznawanie tekstu ze skanów,
plików PDF itp.), w szybszy internet. I będzie się kręcić. W tej branzy nie ma
znaczenia, czy mieszkasz w Łodzi, Warszawie, czy w Pcimiu Dolnym.
Zaprzyjaźnione biura warszawskie zlecają tłumaczenia ludziom z Katowic, z
Bieszczad, Szczecina, Gdańska, z całej Polski - jest internet, są telefony,
umowy można zawierać pocztą, z fakturami jeszcze mniejszy problem, przelewy
przez internet - nie musisz się ruszać z domu, choćbyś dom miał na bezludnej
wyspie (zakładając, że masz kontakt ze światem, oczywiście).

Recepta na sukces jest więc bardzo prosta.
  jak przeniesc skan tekstu do Worda? (pilne)
Chyba sobie zazartowales. Ten program kosztuje ponad $400.

Musisz uzyc programu do rozpoznawania tekstu. Prawie do kazdego skanera
dodawany jest taki program. Sa lepsze i gorsze, dla ciebie wazne aby
rozpoznawal j.polski (jezeli sie nie myle). Do j.ang bym ci podpowiedzial a do
j.pol musisz szukac.
Te programy nosza nazwe OCR (Optical Character Recognition). Jest ich bardzo
duzo.
  Jaki kupić skaner ???
Używam OpticPro PT12 - z przystawką do negatywów. Już z niej nie korzystam. Koszt skanera ok.500zł. Polecam stronę www.plustek.pl. Uwagę należy zwracać na rozdzielczość ( im więcej tym lepiej ale to kosztuje ), port czy USB czy drukarkowy. Używam w pracy HP i przyzaję że lepiej obsłguje mi się PLUSTEKa. Chyba jest przystępniejszy i na dokładkę na program graficzny Micrografix - dość sympatyczny. Ma też OCR - rozpoznawanie tekstu. Miłej zabawy
  Czy to kres, a może kryzys!!!
Czy to kres, a może kryzys!!!
Rodzi się takie pytanie jak w tytule wątku. Otóz zauważyłem od pewnego
czasu, że forum zaczyna być martwe, cisza cmentarną zaczyna wiać coraz
chłodniej. Co prawda pojawiają się nowi ludzie, którzy coś chcą działać w
technikach szlachetnych i chwała im za to. Starzy pisarze na tym forum
porzucili chyba już je, niekiedy przypominając sobie i wówczas kilka słów
ktoś skrzętnie napisze.
Nie ma już tutaj dyskusji takich nerwowych jak na początku, pewnie i
dlatego, że każdy tutaj każdego osobiście zna, a to już nie jest to (nie są
już te budzące krew w żyłach dyskusje).
Powstaje pytanie, czy to rychły kres, czy może przejściowy kryzys na forum,
czy znowu ono rozkiwtnie jak kiedyś.
Prawda jest taka, jest tutaj sporo juz opisane, tak, że osoba która
wejdzie na forum i poczyta ma zupełne i kompleksowe rozpoznanie w technice
gumowej. A moze by ktoś chciał napisac na podstawie m.in tego forum jakąś
ksiązkę? co? Takowa już nie była dawno wydana, a zapewne rynek potrzebuje
fachowej literatury. Przeciez te wszystkie dyskusje można połączyć w jedną
całość i unowocześnić technikę gumową. Może jak będę maił chwilę (większą
chwilę ) czasu pokuszę się o pewne moje spostrzeżenia i przemyslenia
zbroszurowane w jednym tekście, a oparte na wywodach z tego forum.
Mimo wszystko myślę, że dopóki będa pojawiac się nowe osoby forum spełnia
swoją powinność a mianowicie łączy i uczy, a to było moim podstawowym celem
przyświecającym przy założeniu tego forum.
Raz jeszcze gorąco pozdrawiam wszystkim forumowiczów i zapraszam do
burzliwych dyskusji. Zakładajcie wątki, przysyłajcie skany, oceniajcie i
krytykujcie, chwalcie itd.
maciej
  Poszkodowani przez 0-700
wybacz, bo jedyne to co piszesz to jakies dziwactwa i
przesady. dam ci taki przyklad. windows xp ktory dla
zabawy instalowalem nie wykryl mi karty sieciowej (soho,
troche egzotyczna, ale bazujaca na bardzo popularnym
chipie tuplip-a), przez co nie mialem sieci, nie
zainstalowal skanera (umax 2000u, usb zreszta),
zainstalowal niepelnowartosciowe sterowniki do karty
graficznej (tnt) i do muzyki (sb live). wiec ja szczerze
dziekuje za takie rozpoznawanie.
dla odmiany, knoppix przy starcie zarowno wykryl i
uaktywnik ten skaner (via sane, mozna skanowac z gimp-a),
skonfigurowal X-window (przy starcie moge podac jaka
rozdzielczosc chce), wykryl i zainstalowal modul do
sieciowki + uruchomil mi siec przez dhcp. wiec ja na
serio nie wiem co jest lepsze. gnu debian czy genialne
oprogramowanie m$oftu. a wniosek z tego jeszcze jeden,
majac knoppixa mozesz miec w pelni dzialacy system
operacyjny w 2 minuty (+ kilka sekund jak chcesz
przeniesc jego czesc na twardy dysk), ktory nie wymaga
praktycznie zadnego konfigurowania. tego samego nie mozna
powiedziec o windows xp.
poza tym m$ sam przyznal, ze windows instalowany nie
przez autoryzowana osobe moze dzialac niepoprawnie (jak
znajde linka do bardzo wg mnie smiesznego artykulu to dam
ci znac)

jak chcesz to wciskaj kity o pozornym skomplikowaniu
linuksa, ale ja mam system, ktory mi bedzie dzialal lata,
ktory moge automatycznie uaktualniac przez siec i tylko
nowy kernel wymaga restartu maszyny (a i to mozna
niedlugo sie skonczyc). z problemow jakie maja
uzytkownicy windows o jakich mozna przezytac na forum, to
windows nie przypomina w niczym latwego i stabilnego systemu.

i na zakonczenie, rozumiem, ze zabraklo tobie argumentow,
bo od jakiegos czasu w tym watku na sile wmawiales mi, ze
pisalem o linuksie. haha:) mysl tak dalej
  jak skopiowac pdfa do worda?
można też użyć jakiegoś OCR-a (program do rozpoznawania tekstu ze skanera)

kolega mnie zapewniał, że np. FineReader ma taką opcję

ale sam tego nie robiłem, więc JAK to zrobić - nie wiem

pozostaje popróbować :)
albo "machać łapką"
  Przepisywanie danych - excell
Gość portalu: Tmp napisał(a):

> Istnieją tacy frajerzy, co nie potrafią
> zaimportować danych do Excela z jakiegokolwiek innego pliku? To naprawdę jest
> banalne tak poukładać wszystko, żeby od razu wpasowało się w rubryczki.

nie, nie zawsze jest proste. Zależy z czego impotujesz :)

> Coś
> wydrukowanego można zeskanować programem rozpoznającym znaki, potem wystarczy
> przejrzeć czy nie ma błędów.

a co w przypadku gdy wydruk jest co nieco wyblakły i troche "zasmiecony"? O
wiele dłużej będziesz poprawiał niz trwałoby zwykłe przepisanie. Nie mówiąc o
ozdobnikach (jakies dziwne ramki czy coś, którym program odczytujacy znaki po
prostu nie da rady). Dostaniesz po prostu niezbyt czytelny obrazek w bitmapie
na ten przykład. Nie mówiac o innej gorszej sytuacji: pomyłki znaków (każdy
program do odczytywania ma określona stopę błędów). W przypadku tysiecy
(często setek tysięcy rekordów) taka pomyłka jest cieżka do wyłapania. O
czystym rachunku ekonomicznym nie wspomnę: często jest dla firmy lepiej
zatrudnić kogos na umowę o dzieło, niz delegowac prsacownika do pilnowania, czy
proces skanowania przebiega poprawnie.

> W mojej firmie to norma i nie zajmują się tym
> informatycy, tylko każdy kto posługuje się komputerem.

tylko i wyłącznie w przypadku wyraźnych wydruków ze "standardowymi" znakami. W
każdej innej sytuacji bedziesz miał kłopoty. Tym większe, im bardziej
niestandardowy wydruk.

> A pisanie ręczne po
> prostu nie istnieje, każdy kto cokolwiek robi, z czego ktoś inny ma korzystć,
> musi to mieć w kompuerze, ma obowiązek to sam wpisać (obojętnie czy w edytor,
> czy arkusz czy bazę), jak ktoś tego nie potrafi, to musi sobie przyswoić w
> tempie ekspresowym, bo obudzi się na zielonej trawce...

Mówisz o pracy na bieżąco. A archiwa? Czesto dosć spore? Nie robiłbyś nic, poza
przepisywaniem.

> Wiem, że to nie jest odpowiedź na Twoje pytanie.

a to jest moja odpowiedź na Twój wpis

Pozdrawiam

Losiu
  co sadzicie o HP OfficeJet PSC 1315??
Do skanowania jest dobre, tragiczne jest natomiast do rozpoznawania tekstu.
Tutaj masz najlepszy program przeznaczony do tego celu: finereader.pl/
  Ratunku! Jak obsłużyć skaner?
obawiam się, że jest to coś w rodzaju korespondencyjnego kursu tańca- trudno w
ten sposób zostać mistrzem. Trzeba jednak troche praktyki- mówię o tańcu.
Skaner jest dużo prostszy w obsłudze od partnerki.
Z reguły jest kilka trybów pracy:
- skanowanie do pliku
- kopiowanie
- rozpoznawanie tekstu OCR
- skanowanie dla potrzeb strony internetowej
- skanowanie dla potrzeb poczty e-mail

tryb wybierać można za pomocą przycisków na panelu skanera lub programowo-
myszką na ekranie.
Żeby rozpocząć prace trzeba właczyć napięcie (gdzieś z tyłu skanera powinien
być wyłacznik). Po około 1 minucie można uruchomić program sterujący skanerem-
u mnie nazywa się Microtech Scan Wizard, oczywiście inni producenci mogą
nazywac go po swojemu. Trzeba odszukac jego ikonę na pulpicie.
Kolejno przystępując do skanowania obrazu, np. fotografii umieszczamy ją na
szybie i przyciskamy pokrywą. Naciskając myszką na ekranie klawisz"podgląd"
uruchamiamy pierwszy przebieg skanera. W sposób obraz jest skanowany w sposób
uproszczony i szybki a po zakończeniu wyświetlany w okienku podglądu. Możemy
ocenić jego jakość, sposób ułożenia oryginału ( czy się nie obrócił lub nie
wysunął. Należy także w tym momencie wskazac pole skanowania- za pomoca myszki
przesuwamy linie wyznaczające krawędzie obrazu- w przebiegu roboczym skanowany
bedzie tylko zaznaczony obszar.
W następnej kolejności powinniśmy ustalić parametry skanowania- oczywiście na
początek tylko najważniejsze:
- czy obraz ma być czarno- biały, w odcieniach szarości lub kolorowy.
Ustawiamy także rozdzielczość pamietając, że im wieksza rozdzielczość tym
lepszy obraz ale czas skanowania się wydłuża i gwałtownie rosną rozmiary pliku
(do drugiej potegi).
Nie ma sensu skanować z większą rozdzielczością niż można obraz później
wydrukowac na drukarce.
Po ustawieniu parametrów naciskamy myszką przycisk- skanuj i powinno sie
otworzyć okno pozwalające wybrać folder, do którego zapisany zostanie plik oraz
możemy w tym momencie ustalić format pliku: ,pcx .tiff .jpg itd. I to byłoby
tyle na początek, reszta w instrukcji obsługi. Na ogół programy sterujące
skanerem dają duże możliwości korekty obrazu ale to juz jest taniec figurowy na
lodzie- nie na kurs korespondencyjny.
Powodzenia
  SPRAWA HONORU
Somepoint, czlowieku malej wiary ;)
> Doszedl. Pod warunkiem, ze nie dokonales manipulacji pod photoshopem:)
> Jakos dziwnie to wyglada. W przypisach Niesiolowskiego figuruje rok wydania
> 1991, Londyn. Otoz na stronie "Klubu Stanislawa Cata Mackiewicza" takie wydanie
> nie istnieje. A tam raczej maja aktualne dane.
Masz dwa linki w ktorych jest wymieniona "Historia Polski od 11 listopada 1918 r. do 5 lipca 1945 r.", masz moj skan i ciagle nie mozesz uwierzyc w istnienie takiej ksiazki?
> Czy jest tam jakas przedmowa?
Jest przedmowa Andrzeja Paczkowskiego.
> Budowanie swoich opinii na temat powstania na pisaninie Ziemkiewicza i do
> w kontrze do Davisa zakrwawa na profanacje:)
Swoja opinie o powstaniu buduje glownie na dziele Wladyslawa Poboga-Malinowskiego "Historia Polski". Polecam! Szczegolnie fragment gdzie Malinowski krok po kroku zbija "argumenty" zwolennikow wybuchu powstania.
Podzielam rowniez wiekszosc pogladow Cata-Mackiewicza o powstaniu.
Co do twoich bledow.
Nasz ostatni spor dotyczyl londynskiego wydania ksiazki Cata.
Udowodnilem ci, ze takie wydanie istnieje :)
Jeszcze wczesniej wziales cytat z Ziemkiewicza za moje wlasne slowa.
Mam nadzieje, ze teraz potrafisz rozpoznawac cytaty... ;)
> I jeszcze mala dygresja o Cacie-Mackiewiczu. Otoz "Historie Polski od 11
> listopada 1918 do l7 września 1939" Cat-Mackiewicz napisal w okresie kilku
> tygodni w czasie bitwy o Anglie (pierwsze wydanie w 1941) bez korzystania i
> opierania sie na zrodlach i materialach pomocniczych.Zestaw to sobie z
> gigantyczna praca nad zrodlami Davisa.
Heheh tylko ze "Historia Polski od 11 listopada 1918 do l7 września 1939" jak sama nazwa wskazuje dotyczy okresu 20-lecia i początku wojny. Nic tam nie ma o powstaniu :))). Zreszta nie moglo byc - bo jak sam zaznaczyles - pierwsze wydanie 1941.
Przy okazji, kto to jest DAVIS? Bo ja slyszalem tylko o historyku Normanie Daviesie. Jesli masz klopoty z pisownia angielskich nazwisk, zapisz sie na jakis kurs angielskiego. Przy okazji, dobrze ze nie piszesz DEJWYS :))).
  Jak terroryści chcieli to zrobić
AKCEPTACJA takich metod kontroli jest bardzo ale to bardzo niedobra...swiadczyc
bedzie, ze spoleczenstwo zgadza sie na BEZPRAWNA kontrole i redukcje do roli
przedmiotu, ktory stoi przed oficerem i kaja sie, by go wpuszczono na poklad
(najlepiej golego)...Nie tedy droga...
Ta akcja zostanie wykorzystana do narzucenia spoleczentwu kontroli...Razem z
wprowadzanymji juz paszportami z danymi biometrycznymi...Rodzi sie nowe
spoleczenstwo...spoleczenstwo "Roku 1984" Orwella...Spoleczenstwo poddane
totalnej kontroli i inwigilacji. W Londynie jest najwieksze na swiecie
zageszczenie kamer na swiecie. Ciekawe ile z nich juz potrafi automatycznie
rozpoznawac twarze...Juz niedlugo wprowadzona bedzie na produktoach nowa metoda
metkowania (nowe kody kreskowe) - metoda RFID (radio frequency ID), ktora
polega na tym, ze zakupy klienta mozna sledzic od polki sklepowej do domu
(ponoc to ma pomoc w dzialaniach marketingowych)...

Przygotujmy sie na spoleczenstwo kontrolowane...

Czy to jest wlasciwa droga? Terroryzmu nie da sie ani zlikwidowac, a walczac z
nim mozna uzyc innych metod. Przypuszczalnie nie bede juz wiecej latal
samolotami...Dosyc juz przeszedlem uwlaczajacych godnosci istoty ludzkiej
kontroli na lotniskach. A teraz nie pozwole sobie na pobieranie moich odciskow,
czy skanowania mojej siatkowki oka. A tym bardziej wejscia na poklad samolotu z
przezroczysta torba. Mam prawo do prywatnosci i nie bede sie kajal przed inna
istota ludzka, bym musial oddac laptopa, aby zaginal gdzies z bagazem. Ciekawe,
czy linie lotnicze sa ubezpieczone, gdy ktos przewozi cene rzeczy w bagazu.

Jesli myslicie, wy, rzadzacy z Rzadu Swiatowego, ze uda wam sie podporzadkowac
sobie ludzi tlumaczac sie walka z terroryzmem, to sie mylicie. Pamietajcie, ze
kazda akcja rodzi reakcje...to jest odwieczne prawo fizyki. Im silniejsza
akcja, tym silniejszy opor...Terror rodzi terror...
  darmowa ochrona antywirusowa
Dla oszczędnych
Chcąc zabezpieczyć nasz domowy komputer za darmo, możemy wybierać tylko
spośród czterech aplikacji. Wystarczy jednak przez chwilę przyjrzeć się
podstawowym funkcjom tych programów, by i tak krótką listę szybko skrócić o
połowę. W przedbiegach odpada bowiem BitDefender Free Edition 7.2, który nie
oferuje rezydentnego monitora, kontrolującego w czasie rzeczywistym operacje na
dyskach i w pamięci, oraz nie ma funkcji ochrony poczty. Nie dość, że tak
okrojony produkt jest mało przydatny, to dodatkowo może zniechęcić do ciekawych
wersji komercyjnych, bazujących na nowym, szybkim "silniku" oraz
wykorzystujących analizę behawioralną do detekcji nieznanych zagrożeń. Brak
ochrony przed wirusami rozsyłającymi się za pomocą poczty dyskwalifikuje moim
zdaniem także darmową aplikację AntiVir Personal Edition. Dla oszczędnych do
wyboru zostają więc godne polecenia: avast! 4.5 Home Edition oraz AVG Free
Edition. Oba te produkty mają także bardziej rozbudowane wersje płatne.
========================================================
Wśród nowości dodanych w wersji 4.5 avasta! warte wymienienia są rozpoznawanie
podczas skanowania kolejnych formatów archiwów (m.in. ISO, RPM, 7-Zip),
współpraca z wieloma aplikacjami P2P, ochrona nowych komunikatorów, m.in. takich
jak Gadu-Gadu, ICQ, Miranda i mIRC, oraz moduł Network Shield. Ostatni spośród
wymienionych to tzw. IDS (Intrusion Detection System), analizujący ruch sieciowy
i zabezpieczający komputer przed atakami z Internetu. Dla wielu użytkowników
dużą zaletą avasta! będzie także polskojęzyczny interfejs. Tym, czego
najbardziej będzie nam brak w wersji bezpłatnej, a co znajdziemy w programie
komercyjnym, są możliwość tworzenia własnych zadań, harmonogram oraz mechanizmy
blokowania skryptów.
========================================================
Z kolei AVG Free Edition doczekał się nowej, siódmej wersji i obecnie działa na
tym samym "silniku" co płatna aplikacja. Jest szybki, regularnie uaktualniany,
nie zajmuje wielu zasobów systemowych i za darmo oferuje niemal wszystkie
standardowe moduły, które powinien mieć program antywirusowy, czyli skaner,
monitor, ochronę poczty czy kwarantannę. Od płatnej, ale korzystnej cenowo (ok.
145 zł za dwuletnią licencję) odmiany różnią go głównie brak polskiej wersji
interfejsu i Pomocy, okrojony harmonogram, brak możliwości definiowania zadań,
uboższe opcje konfiguracji oraz brak pomocy technicznej.
  Kilka minut temu TV BBC krytykowala
Psy? A o sondach rozpoznajacych nawet na wielkich
glebokosciach puls i oddech Polak jeszcze nie slyszal, tudzie innej podobnej
technice do skanu pod gruzami? Dostaw tego sprzetu z Izraela czy w ciagu raptem
max. 2 godzin z Londynu zescie sie bali?
  Prośba o pomoc w wyborze antywira
Chcąc zabezpieczyć nasz domowy komputer za darmo, możemy wybierać tylko
spośród czterech aplikacji. Wystarczy jednak przez chwilę przyjrzeć się
podstawowym funkcjom tych programów, by i tak krótką listę szybko skrócić o
połowę. W przedbiegach odpada bowiem BitDefender Free Edition 7.2, który nie
oferuje rezydentnego monitora, kontrolującego w czasie rzeczywistym operacje na
dyskach i w pamięci, oraz nie ma funkcji ochrony poczty. Nie dość, że tak
okrojony produkt jest mało przydatny, to dodatkowo może zniechęcić do ciekawych
wersji komercyjnych, bazujących na nowym, szybkim "silniku" oraz
wykorzystujących analizę behawioralną do detekcji nieznanych zagrożeń. Brak
ochrony przed wirusami rozsyłającymi się za pomocą poczty dyskwalifikuje moim
zdaniem także darmową aplikację AntiVir Personal Edition. Dla oszczędnych do
wyboru zostają więc godne polecenia: avast! 4.5 Home Edition oraz AVG Free
Edition. Oba te produkty mają także bardziej rozbudowane wersje płatne.
========================================================
Wśród nowości dodanych w wersji 4.5 avasta! warte wymienienia są rozpoznawanie
podczas skanowania kolejnych formatów archiwów (m.in. ISO, RPM, 7-Zip),
współpraca z wieloma aplikacjami P2P, ochrona nowych komunikatorów, m.in. takich
jak Gadu-Gadu, ICQ, Miranda i mIRC, oraz moduł Network Shield. Ostatni spośród
wymienionych to tzw. IDS (Intrusion Detection System), analizujący ruch sieciowy
i zabezpieczający komputer przed atakami z Internetu. Dla wielu użytkowników
dużą zaletą avasta! będzie także polskojęzyczny interfejs. Tym, czego
najbardziej będzie nam brak w wersji bezpłatnej, a co znajdziemy w programie
komercyjnym, są możliwość tworzenia własnych zadań, harmonogram oraz mechanizmy
blokowania skryptów.
========================================================
Z kolei AVG Free Edition doczekał się nowej, siódmej wersji i obecnie działa na
tym samym "silniku" co płatna aplikacja. Jest szybki, regularnie uaktualniany,
nie zajmuje wielu zasobów systemowych i za darmo oferuje niemal wszystkie
standardowe moduły, które powinien mieć program antywirusowy, czyli skaner,
monitor, ochronę poczty czy kwarantannę. Od płatnej, ale korzystnej cenowo (ok.
145 zł za dwuletnią licencję) odmiany różnią go głównie brak polskiej wersji
interfejsu i Pomocy, okrojony harmonogram, brak możliwości definiowania zadań,
uboższe opcje konfiguracji oraz brak pomocy technicznej.
  Rewolucja na A4. Zamiast biletów będą czipy!
Rewolucja na A4. Zamiast biletów będą czipy!
W Kanadzie w Toronto elektronicznie jest pobierana oplatan na
autostradzie 407 (ETR-407)
Uzywana jest wersja oplaty za pomoca transpondera czyli malej
urzadzenia elktronicznego wielkosci pudelka papierosow zamontowanego
na przedniej szybie kolo lusterka wstecznego. Transponder
komunikuje sie z czujnikiem na bramce przy wjezdzie i zjezdzie z
autostrady. Rachunek otrzymuje sie co miesiac poczta lub
elektronicznie e-mailem lub przez bank. Oprucz systemu z
transponderem zainstalowany jest drugi system optyczny tzw
rozpoznania tablicy rejestracyjnej. Tablica jest fotografowana a
sytem przetwarza informacje tak ze przechowywany jest tylko numer,
fotografia jest kasowana. Ten drugi system jest uzywany w wypadku
nie wykrycia transpondera w samochodzie wjezdzajacym na autostrade.
Jest on drozszy gdyz oprocz oplaty za przejazd, uzytkownik jest
obciazany suma $1 za te dodatkowa operacje skanowania tablicy
rejestracyjnej. Sam transponder zuzywa bardzo malo energii.
Teoretycznie wymiana baterii potrzebna jest co 5 lat ale ja jezdze
juz 10 i nadal wszystko dziala. Sama autostrada dziala juz 14 lat i
byla podobno pierwsza na swiecie testujaca ten automatyczny system
pobierania oplat. Samego transpondera nie trzeba kupowac.
Wynajmuje sie go od operatora autostrady za drobna oplata miesieczna.
Nie slyszalem o zadnych klopotach z tym systemem. Jezdzac tamtendy
tyle lat nie zdarzylo mi sie abym przejechal za darmo ( to plus dla
operatora) kilka razy transponder nie "piknal" co oznaczalo ze grozi
mi dodatkowa oplata za wlaczenie sie sytemu zapasowego. Zalatwialo
sie to jednym telefonem. Teraz nawet juz nie trzeba telefonowac.
System komputerowy operatora rozpoznaje moja tablice i wie ze mam
transponder wiec nie pobiera tej dodatkowej oplaty. Transponder nie
zadzialal, ich wina, ja go tylko od nich wypozyczam.
Wydaje mi sie ze to dosc niezawodny system. Na autostrade wjezdza
sie i zjezdza tak jakby to byla zwykla autostrada darmowa, zadnych
postojow, zadnego zwalniania.
  Na E3 wygrał Microsoft... twierdzi Microsoft
@pchacie pierdoły o najmniej istotnym punkcie konferencji bez końca. Jakbym chciał WII kupiłbym WII!!

:D Dla kogo nieistotne, dla tego nieistotne. mnie już gry tak bardzo nie bawią jak kiedyś, natomiast między innymi nad takimi właśnie - jak ty to nazywasz - 'pierdołami' pracowałem i pracuję (z przerwami) od dość dawna. ładne kilka lat temu bawilem sie w pracy skanerami laserowymi (krótkiego i dalekiego zasięgu) i obróbką trójwymiarowych skanów (głównie głowy różnych ludzi).. eksperymentowałem również z kamerką stereo (kosztującą zresztą ponad 1000$), służącą do tego samego co robi MS, czyli do odtwarzania 'sceny' w 3D. dlatego irytuje mnie, gdy kolejny raz widzę tylko puste przechwałki i durne filmy marketingowe, zamiast dowodów. cieszę się, że MS się zabrał za tą technologię, bo na pewno trzeba jeszcze będzie kupę kasy wyłożyć na badania, rozwijanie algorytmów itp. itd. - a nikt nie ma tyle kasy co MS.

również bardzo entuzjastycznie podchodzę do tego co robi MS, niecierpliwie czekam na dalsze konkrety, ale na razie - radzę się nie podniecać... czy to nie dziwne, że MS nie pokazał żadnego dema, którego nie dało by się zrealizować w żaden inny sposób, jak tylko za pomocą analizy obrazu 3D? sterowanie samochodem, malowanie farbami, odbijanie piłek lecących w tunelu w stronę gracza - to wszystko już było i przy odrobinie chęci da się zrealizować przy pomocy zwykłej kamerki i algorytmów działających wyłącznie w 2D. natomiast Sony pokazało typowe 'augumented reality', ale za to zrealizowane doskonale - kto się orientuje w temacie, ten potrafi to docenić. laicy - co łatwo było przewidzieć - stwierdzą, że to niedopracowane, że jakieś takie prymitywne, pewnie na szybko sklecone, bo nie mają pojęcia jak skomplikowane algorytmy stoją za takim projektem i ile czasu kosztowało stworzenie tak dobrze działającego prototypu.

co do 'patrzenia przestrzennego' - algorytm jest banalny, nie widzę problemu aby jakakolwiek firma zaimplementowała coś takiego w swojej grze. dlaczego nikt jeszcze tego nie zrobil - trudno powiedziec, być może popularność kamerek do konsol (np. EyeToy'a) jest zbyt mała, aby warto było się tym zajmować (w robieniu gier chodzi o kasę, a każdy bajer to dodatkowe koszty i czas poświęcony na implementację, testowanie itp. itd.). kto wogóle powiedział, że wpierw Sony albo MS musi dostarczyć odpowiednie SDK!? Tom Clancy's EndWar ma rozpoznawanie głosu, a przecież wg. MS dopiero cudowny wynalazek o nazwie Natal ma to umożliwić...
  Komputery zabijają kaligrafię
> Chyba troche w tym przesady ale wystarczy zabrać studentowi/uczniowi komputer i
> juz uzyskujemy wtórnego analfabetę, który nie potrafi napisac kilku zdań opiso
> wych.

Wiesz, możesz też zamienić słowo "komputer" na "słownik ortograficzny" i
uzyskasz zdanie, które mogłoby być prawdziwe nawet 40 lat temu.

> Kultura "copy-paste" opiera sie na zdobyczach technologii i staje > sie zbyt
od niej zalezna.

Kultura copy-paste nie jest niczym nowym, to normalny układ społeczny. Wąska
grupka oryginalnych twórców i masy odtwórców. W każdej dziedzinie artystycznej
to znajdziesz (czasem nazywa się to "inspiracją", a w środowiskach
naukowo-literackich "researchem" ;)

Dopóki masz CO kopiować, to wszystko jest OK. Gdyby komputeryzacja niszczyła to,
co w słowie wartościowe, to jedyne sensowne teksty w internecie pochodziłyby ze
skanów starych ksiąg. I żadna nowa książka nie mogłaby mieć większej wartości,
bo nikt (nawet autorzy) ich już nie spisuje odręcznie.

Ludzie zawsze byli zależni od narzędzi i zdobyczy techniki. Wiesz, że ja nawet
nie umiałbym upolować sarny, oczyścić jej i upiec nad ogniskiem? Jestem
całkowicie uzależniony od sklepów i kupowania żywności przetworzonej. I to jest
myślę problem o wiele bardziej podstawowy niż bazgranie jak kura pazurem.

Dlaczego nie uczymy już dzieci jak rozpoznawać grzyby jadalne i trujące?
Dlaczego nie uczymy dzieci jak oprawia się zająca? Albo tka płótno? Albo leczy
nerki za pomocą wywarów z polnych ziół?

Ba, w Ameryce niewiele osób potrafi obsłużyć auto z klasyczną (manualną)
skrzynią biegów, bo większość aut to tzw. automaty.

Wiem, przesadzam. Ale chcę pokazać, że ludzie cały czas uzależniają się od
zdobyczy nauki i technologii. Nie jest to nic nowego i nie jest to coś, z czym
można walczyć. Och, można próbować, ale będzie to walka z wiatrakami. Będziemy
wkrótce całkowicie uzależnieni od komputerów, tak jak obecnie jesteśmy od
samochodów, elektryczności, kanalizacji czy telefonii.

W ciągu ostatnich paru lat używałem pióra w zasadzie tylko do składania podpisów
pod umowami (i wypełnienia paru formularzy). Praktycznie w ogóle nie używam
gotówki. W oddziale banku bywam od wielkiego dzwonu, bo wszystko załatwiam przez
internet. Nie piszę listów do rodziców ani rodzeństwa, bo urządzam sobie z nimi
"telekonferencje" przez internet.

PS. Moje pismo odręczne to, no, "kura pazurem". Ale ciekawa sprawa
  Uzdrowiciela strzeż się, strzeż...

do unhappy

Są uzdrowiciele łącznie z bioenergoterapią prowadzący psychoterapię.
Nie robią tego lekarze, bo dla nich nie jest ważne zdrowie
psychiczne kiedy np. leczą wątrobę. Dla nich najważniejsza jest
tabletka, a najlepiej wiele tabletek rozwalających wątrobę dalej, a
na rozmowę z pacjentem by dotrzeć do przyczyny choroby nie ma czasu.
Wątroba choruje gdy poddajemy się złym emocjom.
Uspokojenie, zrozumienie przyczyn i zmiana podejścia do swojego
organizmu wraz z zabiegami energoterapeutycznymi doprowadza organ do
normalności. Tak się dzieje podczas zabiegów w całym naszym ciele.

Wykształcony w swoim zawodzie uzdrowiciel nie potrzebuje aparatów by
stwierdzić co się dzieje wewnątrz naszego ciała. Ciało energetyczne
wykazuje zaburzenia na długo przed pojawieniem sie oznak fizycznych
choroby. Jego rozpoznanie określa sfery chore lub narażone na
chorobę w niedługim czasie. Są techniki skanowania ciała
energetycznego pozwalające bezdotykowo to zbadać.
Stwierdzenie, że nic mnie nie boli nie oznacza że proces chorobowy
nie jest w toku. Choroba nie powstaje z dnia na dzień, zwłaszcza
przewlekła. A profilaktyka jest jedną z domen działania
bioenergoterapii.
Uzdrowiciel nie leczy ale uzdrawia. Wspomaga leczenie w sferze
energetycznej nie tylko przekazując energię ale reguluje jej
przepływ i oczyszcza ze złej.
Nie ma oczywiście prawa żądać, by pacjent zaprzestał leczenia
konwencjonalnego.
Jest to temat rzeka, a wiedza jaką posiada dobry bioenergoterapeuta
przeogromna. A ludzie nie znający tematu, laicy w tym zakresie i tak
nie uwierzą.
Spieranie się o komputery, obrazki, wydruki itp. wg mnie jest bez
sensu, bo w tym zawodzie nie są ważne. Ważne są dla tych
niedowiarków, którzy chcą mieć jakiś dowód w ręce, bo to do nich
przemawia.
Ja doświadczyłam dobrodziejstw uzdrawiania i mnie to wystarcza.
Reklamować mojego bioenergoterapeuty nie zamierzam ale "laurkę" jak
nazwałeś mój poprzedni post potwierdzam, bo jest za co.

Niech żałują ci, którzy w wiedzę i umiejętności uzdrowicieli nie
wierzą. Oby w przyszłości byli tak zdrowi, by nie musieli korzystać
z usług naszej bardzo niewydolnej służby zdrowia.
  Nelly & Jean-Marie, Mańka...
ryko napisał:

> Zdecydowanie nie będzie to już PO konserwatywno-liberalne
> Rokity

Do niedawna wydawało mi się niemożliwym, aby jednocześnie być liberałem i
konserwatystą. Uważałem, że społeczeństwo w swym rozwoju uwalnia się od starych
ograniczeń, zmierzając w kierunku nowych wolności. Niestety, wydaje się, że ten
kierunek się zmienił. Coraz więcej rzeczy nie wolno. Nie dość, że stare
ograniczenia nie znikają, pojawiają się coraz to nowe zakazy. Ilość wolności
zmniejsza się ! Dlatego i ja stałem się konserwatywnym liberałem. Chcę starej
wolności, rozumianej w konserwatywny sposób ! Nie chcę przeszukań on-line,
prewencyjnego nagrywania rozmów telefonicznych, zapisywania i przechowywania
wszystkich maili, namierzania obywateli po miejscu przebywania ich telefonów
komórkowych, automatycznego skanowania listów międzynarodowych, automatycznego
rozpoznawania twarzy na przejściach granicznych zlikwidowanych traktatem z
Schengen, zapisywania wszystkich międzynarodowych faxów, prawa policji do
przeszukania bez nakazu, prawa policji do zatrzymania bez decyzji sędziego,
rejestracji SMS-ów, automatycznej elektronicznej rejestracji tablic
samochodowych, odcisków palców, wzoru siatkówki ani podpisu genetycznego w
paszportach oraz tysięcy kamer szpecących nasze miasta.

Nie mam nic przeciwko najnowocześniejszej technice stosowanej przeciwko
przestępcom. Nie wolno jednakże techniki tej stosować prewencyjnie, bez
konkrentego śledztwa i wąskiego kręgu podejrzanych.

Niestety, jedyne, co PO mi proponuje, to koślawa, niezgodna z konstytucją a
popychana przez PiS ustawa lustracyjna. Ściganie agentów systemu, który upadł
przed dwudziestu niemalże laty jest żałosne i śmieszne zarazem. Jeśli platforma
naprawdę obywatelska jest, to naczelnym jej zadaniem jest obrona obywateli i ich
wolności przed wszechpotężnym państwem policyjnym. Prowadzenie wszelkiego
rodzaju czynności operacyjnych w sposób prewencyjny (czyli stosowanie zasady
"wszyscy są podejrzani") powinno zostać uznane za przestępstwo zamachu na
konstytucyjnie gwarantowane wolności obywatelskie i prawo do anonimowości. Tego
od PO oczekuję.

> A wybory coraz bliżej...

Prorokuję, że zwycięzców nie będzie. Niezależnie bowiem od tego, kto wygra
pewnym jest, że kto wybory te przegra: będą to wyborcy i zakres ich wolności.

Sprzedajemy naszą wolność za ułudę bezpieczeństwa. Wolności już nie odzyskamy, a
bezpieczeństwa tak czy tak za nie nie kupimy. Przykłady bomb wybuchających w
krajach rządzących przez tyranów są tej tezy najlepszym potwierdzeniem.
  Tani skaner - czy warto ?
Tani skaner - czy warto ?
Zamierzam kupić skaner - najlepiej jeden z tych najtańszych (150-200 zł). Czy
jakość skanów pozwoli mi spokojnie korzystać z rozpoznawania tekstu ?

pozdrawiam
greg
  Program do rozpoznawania tekstu ?
Program do rozpoznawania tekstu ?
Witam, zna ktos moze jakis program ktory rozpoznaje tekst ze zdjec [skanow](przez co mozna go skopiowac np. do worda) ??
  Rusza międzyuczelniany system antyplagiatowy
Ech, krytykanci ...
Firma jest komercyjna. I co z tego? Nie widzę potrzeby przepuszczania
przez ten system każdej ocenianej pracy studenckiej. Są jednak przypadki
"trudne". Ostatnio oceniałem pracę licencjacką, której jakoby byłem promotorem.
Z całą pewnością skądś zerżnięta, tylko skąd? System plagiat.pl może
odpowiedzieć (lub nie) na to pytanie. Jeśli odpowie - to sprawa jest dowiedziona
i _musi_ mieć swoje konsekwencje. Ja dowieść plagiatu nie byłem w stanie,
ale odmówiłem (pisemnie) uczestnictwa w jej dalszym "procedowaniu", bo
praca, choć była świetnie napisana, to jednak całkiem wyraźnie rozmijała się
z zadanym przeze mnie tematem. W systemie demokratycznym jednak wątpliwości
powinny działać na korzyść oskarżonego. Zatem kwestia wskazania palcem
splagiatowanego utworu jest absolutnie kluczowa.

I żadne żalosne biadolenia, jak to system rozpoznaje teksty aktów prawnych
jako splagiatowane, nic tu nie pomogą. To tylko żałosna próba zdyskredytowania
KAŻDEJ próby przywrócenia (wprowadzenia?) normalności.
System, jak wyraźnie powiedziano, ma wspomagać osoby sprawdzające czy
oceniające. W żadnym wypadku nie ma ich zastępować.

Moje (całkiem spore doświadczenie) "na okoliczność" plagiatów mówi mi, że
znakomita ich większość powstaje metodą "kutania i pastowania", lub wręcz
skanowania i późniejszego powielenia, bez żadnego ekstra wysiłku własnego
i merytorycznego. W ten sposób np. bibligrafia kończy się na pozycji nr. 25,
choć cytowania w tekście dochodzą do numeru 98.

Od strony prawnej, o ile wiem, powiedzenie tego samego co ktoś inny lecz
własnymi słowami - plagiatem nie jest, jeśli powtórzenia "żywcem" nie przekraczają
określonego ułamka oryginalnego tekstu. I bardzo dobrze, bo inaczej
przestępstwem byłoby napisanie podręcznika, a w nim - twierdzenia Pitagorasa.

Czepianie się promotorów, którzy traktują te prace lewą nogą i nawet ich
nie czytają jest oczywiście jak najbardziej słuszne, ale to nie jest temat tego
artykuliku. Postawa promotorów czy recenzentów to oddzielny problem,
nawet niekoniecznie związany z plagiatami. Więc może darujmy sobie ten wątek.
  EL CHORRO, telefony, Jerez, E. Gorniak:) w... HISZ
Allle zdjąćka!!!
Jesteś profesjonalistą? Kilka miejsc nie rozpoznaję.Dodałabym jeszcze Segovię ,
Rondę i Mijas ale nie mam skanera.Czy teraz kładka przy skałach jest zamknięta?
POZDRAWIAM !
  Hilton Long Beach
Witam,
Wlasnie wrocilismy z HLB, był to nasz pierwszy wyjazd do Egiptu, nie mam innego porownania, wiec nie wiem czy to co dostalismy bylo warte czy nie. Bylismy z SunFun.
Ogolenie wrazenia pozytywne, hotel i organizacje pobytu oceniam na 4+

Ponizej kilka uwag i opinii

zabralem mapke hotelu, tutaj jest skan w dobrej rozdzielczosci:
images30.fotosik.pl/231/f0781330f98c7135.jpg
Pokoje.
W Polsce wykupilismy opcje Standard - 200zl drozsza od Garden, pani w biurze nie umiala za bardzo wyjasnic czym się roznia, tutaj na forum tez nie udalo mi się znalezc odpowiedzi. Na miescu wszystko stalo się jasne.
Otoz wyglada to tak:
Garden to pokoje w bungalowach (na mapce żółty i pomaranczowy kolor) oraz budynku rodzinnym(Family) ale z oknem na pustynie, pokoje male i ciasne!
Standard to pokoje w bungalowach(na mapce żółty i pomaranczowy kolor) oraz bud. rodzinnym ale z widokiem na morze, pokoje sa duze, przestronne, lazienka ogromna, w kazdym pokoju szafa, sejf, klima.

W NIEKTÓRYCH biurach(wiem to od innych ludzi) mowia, ze STD to pokoje w Budynku Glownym(MAIN - kolo basenow) co jest nie prawda!
Te pokoje oraz bungalowy (na mapce czerwony kolor) sa dodatkowo platne 10Euro/dobe/pokoj.
Natomiast Bungalowy najblizej plazy (brazowe) sa platne 20Euro/dobe/pokoj
Takie info dostalismy na recepcji
Moja rada, jeśli ktos lubi mieć wszedzie blisko i wygodnie, niech kupi sobie w PL opcje Garden(najtańsza) a na miejscu dokupi Main Building(140Euro/2tyg) wtedy wychodzi na na to samo co Standard w PL.
Jedyny problem to ew brak wolnych miejsc w MB, ale to chyba tylko w sezonie glownym. Obsluga na widok Euro robi sie bardzo mila.
Jedna z par, ktora z nami przyleciala, wlasnie tak zrobila z doplata.

My mielismy pokoj 1164, budynek zaraz z brzegu w najwyzszym rzedzie. Przecudne widoki, jedyna wada, to schody, codziennie pare rundek, ale za to moje łydki wygladaja jak po silowni.

Kolejna uwaga, dawanie 10$ w paszporcie nie ma najmniejszego sensu, pokoj dostaniecie taki jaki macie dostac, trzeba brac co daja, zobaczyc, ocenic(ew porownac z innymi ktorzy maja obok) i wtedy żądać zamiany.

ALL Inclusive
To jest niezla jazda z tym AI, napoje za free ale tylko z automatow i kartonikow, alkohol tylko lokalny...niby klasyka, ale... w barach wystawione sa na 1szy rzad butelki ze znanymi markami, barmani robia finezyjne drinki z palmami, rozyczkami itp... klopot w tym, ze to wszystko extra platne, zamawiajac drinka najlepiej uzyc slowa "LOCAL vodka", "LOCAL gin", itd... gdyz moze sie okazac ze pan za chwile przyniesie rachunek, ale b. sprytnie wypisany. Prosza tylko o nr pokoju i podpis...
Tutaj jest kolejna UWAGA, nic nie podpisujcie, mimo ze beda Was zapewniac ze "NoProblem, just sign", lepiej zalatwic sprawe na miescu gotowka, jak traficie na cwanego kelnera to zrobi imprezke za 500$ na Wasz koszt...ale dowiecie sie o tym przy wymeldowaniu. Przy nas laska robila awanture bo dopisali jej do rachunku drinkow za 100$.
Generalnie z tym AI jest czasami smiesznie, bo trzeba sie pilnowac, przy czym po tygodniu kelnerzy juz rozpoznaja "swojakow" i jest duzo lepiej.
  irydologia -czy to rzetelna diagnoza?
Wyjaśnię dlaczego Twój tekst jest nieprawdą. Pozwolę sobie wkleić moją wypowiedź
sprzed ok 1,5 roku:

Kolor oraz wzór (plamki) tęczówki są cecha fenotypową.
Charakterystyczny wygląd tęczówki pojawia się w okresie ciąży i oprócz
przypadków szczególnych (np. jaskra), nie zmienia się przez prawie cały okres
życia (możliwe zmiany pigmentacji w 1 roku po urodzeniu).

W zasadzie to już powinno wystarczyć aby wiedzieć, że irydologia jest
oszustwem. Tak się dzieje na Zachodzie. Co bardziej inteligentni irydolodzy
(obecnie byli-irydolodzy) z własnej ciekawości zaczęli fotografować tęczówki
swoich pacjentów, przed i po wyleczeniu. Zgadnij do jakich wniosków doszli:
www.quackwatch.org/01QuackeryRelatedTopics/confessions.html
Jeszcze parę spraw do przemyślenia:

1. Mimo niedorzeczności podstaw na jakich opiera się irydologia przeprowadzono
kilka eksperymentów zgodnych z metodą naukową (zaślepienie, randomizacja).
Wszystkie wykazały, że w kontrolowanych warunkach irydolodzy są bezradni jak
pijane dzieci we mgle.
www.pubmedcentral.nih.gov/picrender.fcgi?artid=1835305&blobtype=pdf
2. Obecnie jesteśmy w stanie badać fizjologię na poziomie molekularnym, oglądać
tkanki w mikroskopie elektronowym itd. Jak to się stało, że do tej pory nie
znaleziono drogi nerwowej łączącej narządy wewnętrzne z tęczówką? W jaki inny
sposób narządy miałyby przekazywać informację do tęczówki? Nerwem okoruchowym?
Nerwem wzrokowym pod prąd?

3. Skąd narząd sam z siebie "wie", że jest chory? Czy np. wątroba informuje
tęczówkę o swojej chorobie gdy jest uszkodzona mechanicznie czy tylko gdy cierpi
na marskość? Sygnał jest analogowy - informuje o postępujących zmianach czy
system działa w sposób zero/jedynkowy - jest choroba/nie ma? Jakie metody mają
narządy na rozpoznawanie u siebie niedomagań? Czujniki przyśpieszenia
rozpoznające uszkodzenia mechaniczne i mikro-laboratoria analiz biochemicznych
badające wydajność np. nerek? ;)

4. Każdy skomplikowany narząd jak oko, serce, czy nawet dłoń powstaje przez
tysiące lat ewolucji. Jeżeli jest przydatny, i umożliwia lepsze przystosowanie
gatunku, jest konserwowany i udoskonalany. Jaki czynnik miałby kierunkować
ewolucję w kierunku wytworzenia niezwykle skomplikowanego systemu informowania
tęczówki o wewnętrznych chorobach skoro osobnik mający taki system (wszyscy
ludzie) nie miałby z niego żadnego pożytku? (zakładam, że jaskiniowcy nie
używali lusterek a irydologia nie jest najstarszym zawodem świata :)

5. Na jednym z największych lotnisk w Europie, Schiphol w Amsterdamie, od 2001
skan tęczówki jest używany jako najbardziej niezawodny sposób identyfikacji
ludzi. Czy uważasz, że ktoś dopuściłby do użytku system który nie wpuszcza do
kraju człowieka bo wylatywał zdrowy a teraz ma np. problem z trzustką? :)

Zabrałem głos bo uważam, że irydologia spośród wszystkich metod medycyny
alternatywnej jest oparta na najbardziej absurdalnych założeniach a zatem jest
najłatwiejsza do zdemaskowania.
Piszesz "Nie będę zanudzać was szczegółami." Ja bym bardzo prosił o pozanudzanie
nas, najlepiej właśnie szczegółami, albo odpowiedziami na ww pytania.
  Po co Wam praca w wielkiej kancelarii??????
c.d.
W maju, razem z przyjaciółką stamtąd, wyszłyśmy z pracy o 3.00 nad ranem i
wtedy powiedziałyśmy DOŚĆ. Od czerwca założyłśmy własne biuro i roztsałyśmy się
z tą kancelarią. W międzyczasie zaangażowałyśmy się w wolontarystyczne
udzielanie porad poszkodowanym przez mobbing, oraz na jednej ze stron
interentowych dla bezrobotnych. Ja też zaangażowałam się w działalność ośrodka
pomocy społecznej z ofiarami przemocy (głównie) i w pomoc prawną dla nich. Pod
koniec sierpnia podpisałyśmy z wydawnictwem umowę na książkę o
psychomanipulacji. W wakacje 2006 dogadałam też z moim profesorem szczegóły i
zaczęłąm pisać doktorat - jestem w trakcie. W lipcu tego roku pojawiła się w
naszym biurze pewna pani. Okazało się że prowadzi firmę zajmującą się
odzyskiwaniem odszkodowań od tu i potrzebuje obsługi prawnej. Okazało się że
jest tak strasznie dużo pracy, że taki układ nie wystarczył - od tego miesiąca
jestem na kontrakcie menedżerskim kierownikiem działu prawnego. Od 3 roku
studiów pomagałam też wszystkim znajomym, któzy mieli prawne problemy i
działałam w studenckiej poradni prawnej.
Z moim facetem zamieszkałam w mieszkaniu od mamy jak zaszłam w ciążę - okazał
się totalnym ignorantem pijącym z kolegami po pracy. Męczyłam się długo, za
długo. W tyłku miał utrzymanie czegokolwiek. Zawsze to było "moje mieszkanie"
i "mój problem". "Chciałam sobie studiować", to "musiałam sobie zarobić na
utrzymanie siebie i dziecka". Niestety sytuacja była mocno skomplikowana, bo od
jego matki miałam sporą pomoc przy małym, a była tak wpatrzona w synusia, że
rozstanie równało się utracie tej pomocy i brak jakichkolwiek możliwości.
Przypłąciłam to depresją, któej nawet nie mogłam dać po sobie poznać bo
pracowałam i studiowałam. Kiedy wreszcie, na 3 roku dostalam stypednium naukowe
odetchnęłam i pozbyłam się chwasta. Od tamtej pory nie mam czasu na gruchanie z
facetami i szczerze mówiąc 100 razy się zastanowię, zanim zacznę nowy dłuższy
związek.
Mały we wszystkim uczestniczył ze mną - jeździł ze mną na egzaminy (czekał z
przyjaciółką pod salą), na korepetycje, do pracy czasami. Jest cudnym, bardzo
mądrym sześciolatkiem i rozpoznaje kodeksy i komentarze :)
Zaczynam dzień od zerówki na 8.00 później biegnę do swojego biura,a później
wracam do pracy w drugiej firmie. Na szczęście ma ona siedzibę w innym mieście,
dlatego większość rzeczy robię w domu przy użyciu internetu, skanów i innych
urządzeń - pozwala mi to zaoszczędzić na opiekunce. Oprócz wyjazdów na
szkolenia, które prowadzę dla pracowników tej firmy. Kończę pracę zazwyczaj o
3.00 rano. Odsypiam w niedzielę. Raz w tygodniu jestem też w ops. W
międzyczasie piszę doktorat o kobietach z zakłądu karnego w Krzywańcu i
książkę. Przygotowuję się też do egzaminu na aplikację w 2007 roku, bo w tym
nie wyrobiłam się czasowo. I nie mogę się doczekać kiedy ktoś mnie odciąży,
chociaż jakiś praktykant. MIałam ostatnio jedną pratykantkę, z piątego roku,
tuż przed obroną. Poprosiłam ją o napisanie zawiadomienia do prokuratury o
znęcaniu się nad rodziną i o pozew rozwodowy z orzeczeniem winy. I wiesz co mi
powiedziała po czterech dniach?? "Wie Pani, to jest chyba dla mnie za trudne".
Dodam, że dokłądnie z nią wszystko omówiłam, żeby wiedziała jak to zrobić.
Jak widzisz, to jest możliwe, ale trudne.
Ale w jednym masz rację - nie wracaj, bo nie ma po co.
  Po co Wam praca w wielkiej kancelarii??????
W maju, razem z przyjaciółką stamtąd, wyszłyśmy z pracy o 3.00 nad ranem i
wtedy powiedziałyśmy DOŚĆ. Od czerwca założyłśmy własne biuro i roztsałyśmy się
z tą kancelarią. W międzyczasie zaangażowałyśmy się w wolontarystyczne
udzielanie porad poszkodowanym przez mobbing, oraz na jednej ze stron
interentowych dla bezrobotnych. Ja też zaangażowałam się w działalność ośrodka
pomocy społecznej z ofiarami przemocy (głównie) i w pomoc prawną dla nich. Pod
koniec sierpnia podpisałyśmy z wydawnictwem umowę na książkę o
psychomanipulacji. W wakacje 2006 dogadałam też z moim profesorem szczegóły i
zaczęłąm pisać doktorat - jestem w trakcie. W lipcu tego roku pojawiła się w
naszym biurze pewna pani. Okazało się że prowadzi firmę zajmującą się
odzyskiwaniem odszkodowań od tu i potrzebuje obsługi prawnej. Okazało się że
jest tak strasznie dużo pracy, że taki układ nie wystarczył - od tego miesiąca
jestem na kontrakcie menedżerskim kierownikiem działu prawnego. Od 3 roku
studiów pomagałam też wszystkim znajomym, któzy mieli prawne problemy i
działałam w studenckiej poradni prawnej.
Z moim facetem zamieszkałam w mieszkaniu od mamy jak zaszłam w ciążę - okazał
się totalnym ignorantem pijącym z kolegami po pracy. Męczyłam się długo, za
długo. W tyłku miał utrzymanie czegokolwiek. Zawsze to było "moje mieszkanie"
i "mój problem". "Chciałam sobie studiować", to "musiałam sobie zarobić na
utrzymanie siebie i dziecka". Niestety sytuacja była mocno skomplikowana, bo od
jego matki miałam sporą pomoc przy małym, a była tak wpatrzona w synusia, że
rozstanie równało się utracie tej pomocy i brak jakichkolwiek możliwości.
Przypłąciłam to depresją, któej nawet nie mogłam dać po sobie poznać bo
pracowałam i studiowałam. Kiedy wreszcie, na 3 roku dostalam stypednium naukowe
odetchnęłam i pozbyłam się chwasta. Od tamtej pory nie mam czasu na gruchanie z
facetami i szczerze mówiąc 100 razy się zastanowię, zanim zacznę nowy dłuższy
związek.
Mały we wszystkim uczestniczył ze mną - jeździł ze mną na egzaminy (czekał z
przyjaciółką pod salą), na korepetycje, do pracy czasami. Jest cudnym, bardzo
mądrym sześciolatkiem i rozpoznaje kodeksy i komentarze :)
Zaczynam dzień od zerówki na 8.00 później biegnę do swojego biura,a później
wracam do pracy w drugiej firmie. Na szczęście ma ona siedzibę w innym mieście,
dlatego większość rzeczy robię w domu przy użyciu internetu, skanów i innych
urządzeń - pozwala mi to zaoszczędzić na opiekunce. Oprócz wyjazdów na
szkolenia, które prowadzę dla pracowników tej firmy. Kończę pracę zazwyczaj o
3.00 rano. Odsypiam w niedzielę. Raz w tygodniu jestem też w ops. W
międzyczasie piszę doktorat o kobietach z zakłądu karnego w Krzywańcu i
książkę. Przygotowuję się też do egzaminu na aplikację w 2007 roku, bo w tym
nie wyrobiłam się czasowo. I nie mogę się doczekać kiedy ktoś mnie odciąży,
chociaż jakiś praktykant. MIałam ostatnio jedną pratykantkę, z piątego roku,
tuż przed obroną. Poprosiłam ją o napisanie zawiadomienia do prokuratury o
znęcaniu się nad rodziną i o pozew rozwodowy z orzeczeniem winy. I wiesz co mi
powiedziała po czterech dniach?? "Wie Pani, to jest chyba dla mnie za trudne".
Dodam, że dokłądnie z nią wszystko omówiłam, żeby wiedziała jak to zrobić.
Jak widzisz, to jest możliwe, ale trudne.
Ale w jednym masz rację - nie wracaj, bo nie ma po co.
  Jak terroryści chcieli to zrobić
ququ777 napisała:

> AKCEPTACJA takich metod kontroli jest bardzo ale to bardzo
niedobra...swiadczyc> bedzie, ze spoleczenstwo zgadza sie na BEZPRAWNA kontrole
i redukcje do roli > przedmiotu, ktory stoi przed oficerem i kaja sie, by go
wpuszczono na poklad > (najlepiej golego)...Nie tedy droga...
> Ta akcja zostanie wykorzystana do narzucenia spoleczentwu kontroli...Razem z
> wprowadzanymji juz paszportami z danymi biometrycznymi...Rodzi sie nowe
> spoleczenstwo...spoleczenstwo "Roku 1984" Orwella...Spoleczenstwo poddane
> totalnej kontroli i inwigilacji. W Londynie jest najwieksze na swiecie
> zageszczenie kamer na swiecie. Ciekawe ile z nich juz potrafi automatycznie
> rozpoznawac twarze...Juz niedlugo wprowadzona bedzie na produktoach nowa
metoda> metkowania (nowe kody kreskowe) - metoda RFID (radio frequency ID),
ktora > polega na tym, ze zakupy klienta mozna sledzic od polki sklepowej do
domu > (ponoc to ma pomoc w dzialaniach marketingowych)...
> > Przygotujmy sie na spoleczenstwo kontrolowane...
>
> Czy to jest wlasciwa droga? Terroryzmu nie da sie ani zlikwidowac, a walczac
z > nim mozna uzyc innych metod. Przypuszczalnie nie bede juz wiecej latal
> samolotami...Dosyc juz przeszedlem uwlaczajacych godnosci istoty ludzkiej
> kontroli na lotniskach. A teraz nie pozwole sobie na pobieranie moich
odciskow,> czy skanowania mojej siatkowki oka. A tym bardziej wejscia na poklad
samolotu z> przezroczysta torba. Mam prawo do prywatnosci i nie bede sie kajal
przed inna > istota ludzka, bym musial oddac laptopa, aby zaginal gdzies z
bagazem. Ciekawe,> czy linie lotnicze sa ubezpieczone, gdy ktos przewozi cene
rzeczy w bagazu.> Jesli myslicie, wy, rzadzacy z Rzadu Swiatowego, ze uda wam
sie podporzadkowac > sobie ludzi tlumaczac sie walka z terroryzmem, to sie
mylicie. Pamietajcie, ze > kazda akcja rodzi reakcje...to jest odwieczne prawo
fizyki. Im silniejsza > akcja, tym silniejszy opor...Terror rodzi terror...

Dokładnie..

NIGDY nie uda sięzapanować nad działaniami pojedynczego terrorysty... "Wojna z
terroryzmem" to idiotyzmy buszowskie... Jak prowadzić wojnę z niewidzialnym
wrogiem?

Dlaczego NIKT nie zastanawia się nad likwidacją przyczyn terroryzmu? Nędzy,
beznadziei - i terroru właśnie, tyle że państwowego?
Może nikomu to niepotrzebne? W końcu Osama bin Laden to uczeń Amerykanów...

Bo wojny są Ameryce potrzebne... Przecież to przemysł zbrojeniowy napędza im
gospodarkę, na jego serce znajduje się w ... Teksasie... A skąd jest Bush?
No i wszystko jasne...

Czytałam dziś, iż "gdyby na Kubie była ropa, to Bush działałby zdecydeowanie".

Chyba nie potrzeba tego komentować... :((
  bardzo proszę o interpretację wyników
Moze tak troche za skrotowo sie wyrazilem o tym zatorze. Musze wyjasnic: nie
twierdze, ze z cala pewnoscia masz zator pluc, ale ze to jest pierwsza hipoteza,
ktora trzeba wykluczyc, bo zatory sa czeste (o wiele czestsze niz sadzimy), masz
istotny czynnik ryzyka (zakrzepice), niektore objawy (dusznosc, kaszel), a sam
zator jest przeciez potencjalnie bardzo niebezpieczny. Jesli uda sie stwierdzic,
ze zatoruy nie ma, to mozna odetchnac i juz o wiele spokojniej zastanawiac sie
co dalej. Ja byc moze mam obsesje na punkcie zatorow, u kazdego chorego z
dusznoscia podejrzewam zatory, ale po prostu jest ich tyle, ze mozna popasc w
paranoje, a zator jest latwo przeoczyc, jesli sie go nie bierze pod uwage.
Te wyniki echokardiografii, ktore podalas, praktycznie istotne zatory
wykluczaja- w chwili badania. Zator jest zwykle czyms naglym, choc zdarzaja sie
niewielkie zatory, ktore stopniowo pogarszaja stan chorego. Dlatego
proponowalbym powtorzenie echokardiografii. Ten opis byl dosc szczegolowy i
sprawial wrazenie, ze badajacy wiedzial co widzi- to duzo! PMP to przegroda
miedzyprzedsionkowa, FO to otwor owalny. Balotowanie to takie jakby "lopoczace"
ruchy przegrody w jedna i w druga strone podczas pracy serca, ale- jak napisano-
bez cech przecieku. To dobrze, tak powinno byc.
Nie dopatrzylem, ze ten D-dimer to tylko 140 ng/ml. Faktycznie, jesli dodac do
tego negatywny wynik V/Q skanu, to mozesz spac spokojnie co do zatorow. Wzrost z
101 do 140 jest nieistotny, to normalne wahania tego wskaznika.
V/Q skan, czyli scyntygrafia wentylacyjna i perfuzyjna pluc to badanie, ktore
pozwala na rozpoznanie zatorow pluc.
Zakladajac, ze to nie zator, to co dalej? Nerwobole- mozliwe, ale dlaczego?
Wspomnialas o swoim hematologu- masz wiec za soba jakas chorobe hematologiczna.
Z zajeciem wezlow srodpiersia? Z naswietlaniami na srodpiersie lub na pluca?
Inne mozliwosci: zapalenie pluc, nietypowe (Legionella!), zapalenie oplucnej...
leukocytoza jest niska, wiec pasowaloby. Z drugiej strony trudno mi sobie
wyobrazic, zeby zapalenie pluc czy oplucnej ciagnelo sie tak od maja. Bole
miesniowe. Czy bierzesz jakies leki? Zapalenie osierdzia... hipotez mozna
postawic jeszcze wiecej.
Na poczatek powtorzylbym to echo i rtg klatki. Dawki promieni nie musisz sie az
tak bardzo obawiac (chyba ze dopiero co zaszlas w ciaze), wieksza dawke
dostajesz podrozujac samolotem np do Australii i z powrotem. No i, co
najistotniejsze, daj sie komus zbadac. Zeby Cie dokladnie wypytal o charakter
bolu, co go wywoluje, co daje ulge, czy mozna go wywolac uciskiem i gdzie itp,
itd. Nie ma sensu, zebys upubliczniala cala swoja historie choroby, a cos czuje,
ze to bylaby dluga opowiesc. Poki co- glowa do gory! Po prostu podejdz do tego
systematyczniei spokojnie eliminuj kolejne mozliwosci az zostanie jedna- ta
wlasciwa.
  Uzdrowiciela strzeż się, strzeż...
Gość portalu: Paula napisał(a):

>
> do unhappy
>
> Są uzdrowiciele łącznie z bioenergoterapią prowadzący psychoterapię.
> Nie robią tego lekarze, bo dla nich nie jest ważne zdrowie
> psychiczne kiedy np. leczą wątrobę.

To chyba oczywiste. Medycyna traktuje człowieka jak zepsuty mechanizm. Zepsuło
się to i to kółeczko, podszlifować, odrdzewić i będzie działać (albo i nie).

> Dla nich najważniejsza jest
> tabletka,

Tabletka, lek są środkiem a nie celem. Jakbyś nie wiedziała ofkorz.

> a najlepiej wiele tabletek rozwalających wątrobę dalej, a
> na rozmowę z pacjentem by dotrzeć do przyczyny choroby nie ma czasu.

Acha... rozmowa o PRZYCZYNIE choroby. Jak długo trzeba rozmawiać z pacjentem
żeby rozpoznać np. kiłę? Albo polipa w odbycie?

> Wątroba choruje gdy poddajemy się złym emocjom.

Ło matko! Rewelka. Ja słyszałem, że jak się poddaje złym emocjom i wali wódę z
tego tytułu to wątroba może wysiąść :D

> Uspokojenie, zrozumienie przyczyn i zmiana podejścia do swojego
> organizmu wraz z zabiegami energoterapeutycznymi doprowadza organ do
> normalności. Tak się dzieje podczas zabiegów w całym naszym ciele.

I na jakie choroby to pomaga? Na odrę pomoże?

> Wykształcony w swoim zawodzie uzdrowiciel nie potrzebuje aparatów by
> stwierdzić co się dzieje wewnątrz naszego ciała. Ciało energetyczne
> wykazuje zaburzenia na długo przed pojawieniem sie oznak fizycznych
> choroby.

Co to jest "ciało energetyczne"?

> Jego rozpoznanie określa sfery chore lub narażone na
> chorobę w niedługim czasie. Są techniki skanowania ciała
> energetycznego pozwalające bezdotykowo to zbadać.

"Techniki skanowania ciała energetycznego" - to brzmi tak, że aż mi się kolana
ugięły z wrażenia. Można prosić o szczegóły?

> Stwierdzenie, że nic mnie nie boli nie oznacza że proces chorobowy
> nie jest w toku. Choroba nie powstaje z dnia na dzień, zwłaszcza
> przewlekła. A profilaktyka jest jedną z domen działania
> bioenergoterapii.
> Uzdrowiciel nie leczy ale uzdrawia. Wspomaga leczenie w sferze
> energetycznej nie tylko przekazując energię ale reguluje jej
> przepływ i oczyszcza ze złej.

A jaką energię przekazuje uzdrowiciel?

> Nie ma oczywiście prawa żądać, by pacjent zaprzestał leczenia
> konwencjonalnego.

Dlaczego? Przecież się truje. Rzucić tabletki, uspokoić się i ładować energią.

> Jest to temat rzeka, a wiedza jaką posiada dobry bioenergoterapeuta
> przeogromna.

Przeogromniasta w sposób wyjątkowy - to pewne.

> A ludzie nie znający tematu, laicy w tym zakresie i tak
> nie uwierzą.

Bo na tym właśnie polega WIARA która dzieli ludzi na naszych, lepszych (tych co
wierzą) i złą, niedobrą resztę.

> Spieranie się o komputery, obrazki, wydruki itp. wg mnie jest bez
> sensu, bo w tym zawodzie nie są ważne. Ważne są dla tych
> niedowiarków, którzy chcą mieć jakiś dowód w ręce, bo to do nich
> przemawia.

A to uzdrowicieloszamanobioenergospryciarze nie przemawiają do pacjentów?

> Ja doświadczyłam dobrodziejstw uzdrawiania i mnie to wystarcza.
> Reklamować mojego bioenergoterapeuty nie zamierzam ale "laurkę" jak
> nazwałeś mój poprzedni post potwierdzam, bo jest za co.

Niewykluczone. Oczywiście nie za bioenergoterapię ale skoro pomaga to laurka się
należy.

> Niech żałują ci, którzy w wiedzę i umiejętności uzdrowicieli nie
> wierzą. Oby w przyszłości byli tak zdrowi, by nie musieli korzystać
> z usług naszej bardzo niewydolnej służby zdrowia.

Ciekawe, dużo postów w ten sposób się kończy. A ludzie nadal umierają. Czas
wprowadzić nową specjalizację :D
  Kurier P O-ronny kłamie na zlecenie drogowców
Gość portalu: bromden napisał(a):

> 1. do dokumentacji stowarzyszeń mają dostęp wyłącznie członkowie założyciele
> oraz ściśle określone podmioty, więc wgląd nie jest powszechny (nie wiem więc
> nadal ile osób i kto jest w twojej federacji)

kłamiesz i (to chyba celowo)

kazdy ma bezplatny dostep:

Ustawa "o dostępie do informacji publicznej"
Art. 2 1. Każdemu przysługuje, z zastrzeżeniem art. 5, prawo dostępu do
informacji publicznej, zwane dalej "prawem do informacji publicznej".
2. Od osoby wykonującej prawo do informacji publicznej nie wolno żądać
wykazania interesu prawnego lub faktycznego.
Art. 3
1. Prawo do informacji publicznej obejmuje uprawnienia do: (...)
2) wglądu do dokumentów urzędowych,
2. Prawo do informacji publicznej obejmuje uprawnienie do niezwłocznego
uzyskania informacji publicznej zawierającej aktualną wiedzę o sprawach
publicznych.
Art. 10 (...)
2. Informacja publiczna, która może być niezwłocznie udostępniona, jest
udostępniana w formie ustnej lub pisemnej bez pisemnego wniosku.
Art. 16
1. Odmowa udostępnienia informacji publicznej oraz umorzenie postępowania o
udostępnienie informacji w przypadku określonym w art. 14 ust. 2 przez organ
władzy publicznej następują w drodze decyzji.
2. Do decyzji, o których mowa w ust. 1, stosuje się przepisy Kodeksu
postępowania administracyjnego , z tym że:
1) odwołanie od decyzji rozpoznaje się w terminie 14 dni,
2) uzasadnienie decyzji o odmowie udostępnienia informacji zawiera także
imiona, nazwiska i funkcje osób, które zajęły stanowisko w toku postępowania o
udostępnienie informacji, oraz oznaczenie podmiotów, ze względu na których
dobra, o których mowa w art. 5 ust. 2, wydano decyzję o odmowie udostępnienia
informacji.
Art. 21
Do skarg rozpatrywanych w postępowaniu o udostępnienie informacji publicznej
stosuje się, z zastrzeżeniem przypadku, o którym mowa w art. 22, przepisy
ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami
administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270), z tym że:
1) przekazanie akt i odpowiedzi na skargę następuje w terminie 15 dni od dnia
otrzymania skargi,
2) skargę rozpatruje się w terminie 30 dni od dnia otrzymania akt wraz z
odpowiedzią na skargę.

> 2. w linku nie ma żadnej informacji na temat sposobu pozyskiwania środków
> finansowych przez federację natomiast jest dużo o tym co zwykle (porannym i
> statoil)

jak wyzej nie chcesz lub nie umiesz czytac

www.zieloni.osiedle.net.pl/1p-podatku.htm
> 3. w żadnym z postów tu istniejących nie ma żadnej informacji, której
wcześniej
>
> nie byłoby w mediach, więc można przyjąć, że opinie na twój temat podawane są
> bez intencji świadomego kłamstwa

jest prawda albo klamstwo

czy wymyslasz jeszcze "intencji świadomego kłamstwa" - to szkoła Urbana czy
Goebelsa ?

> 4. a kłamstwo jest jedno (przynajmniej): nazwa rzekomej specjalności, ktorą
> studiowałeś

jak juz napisałem KŁAMIESZ TAKA SPECJALNOSC ISTNIAŁA NA WSFIZ 2000-2002 r.
CHCESZ ZOBACZYC DOKUMENTY?

ale jak widze nie chodzi ci o prawde, tylko o kłamstwa i pomówienia

chcesz znalezc taki punkt, ktory dla innych bedzie nie do sprawdzenia i zeby
twoje kłamstwa za ktore jak mysle ktos ci placi wygladały wiarygodnie.

chcetnym pokaze oryginalne dokumenty, umiescilnym nawet link do skanów, ale
wtedy ten klamca brombden napisze ze to przerobla w photoshopie itp. :)
  Fałszywe pieniądze
W Łodzi 30-letnia kobieta próbowała kupić paczkę papierosów płacąc fałszywym 10-
złotowym banknotem.

Przytomny sprzedawca dotąd zwlekał z wydaniem reszty, aż przybiegł ochroniarz i
udaremnił jej ucieczkę. Oszustka zaprowadziła policję do 7-osobowej szajki,
która zdążyła upłynnić 50 fałszywych banknotów 10-, 20- i 50-złotowych.

Również w tym roku dwaj bracia z Pajęczna sprzedali kolporterom po 3 zł za
sztukę 120 banknotów domowej produkcji o nominale 10 zł. Ich fabryczka
pieniędzy składała się z komputera, skanera i kolorowej drukarki.

Falsy krążą wszędzie

W tym roku łódzka policja ujawniła już 66 przypadków wprowadzania w obieg
fałszywych banknotów. Andrzej Sobczak, skarbnik dyplomowany NBP zastrzega, że
po przeprowadzeniu ekspertyz może okazać się, że część z nich to nie fałszywki,
lecz banknoty, które wskutek podniszczenia mogły stracić jeden z elementów
zabezpieczających:

– Po poddaniu podejrzanego banknotu szczegółowemu badaniu czasami okazuje się,
że ktoś na przykład wyciągnął wtopioną w papier nitkę zabezpieczającą –
wyjaśnia.

Fakt, że część podejrzanych banknotów okazuje się tylko okaleczonymi
oryginałami nie zmienia innego faktu: fałszywe banknoty, w szczególności 10- i
20-złotowe krążą w dużych ilościach nie tylko tam, gdzie robi się najwięcej
lewych interesów, czyli po łódzkich rynkach.

Wprawdzie bankowcy twierdzą, że fałszywych pieniędzy jest w stosunku do
prawdziwych tyle co kot napłakał, ale prawie każdy łódzki kasjer, kioskarz,
handlowiec czy restaurator miał i ma przez falsy kłopoty.

Za gazetę i obiad

– Mnie już trzy razy zdarzyło się, że ktoś chciał płacić podróbką za gazetę czy
papierosy – opowiada Marcin Czerniawski, kioskarz.

Pracownicy gastronomii z długoletnim stażem mogliby podobnymi przypadkami
zapisać całe zeszyty.

– Co pewien czas jakiś klient kładzie mi na tackę fałszywego króla – narzeka
proszący o anonimowość kelner. – Najczęściej są to podrobione „dychy” z
Mieszkiem I i „dwudziestki” z Bolesławem Chrobrym. Ale „stówkami” z Władysławem
Jagiełłą też chciano regulować należność.

Zazwyczaj taki gość nie ma pojęcia, że wyciąga z portfela banknot z „mennicy
pod krzakiem”. Cóż mam robić. Lecieć po policję? Szepczę mu do ucha co i jak, a
on wyciąga inny banknot i ma strach w oczach, czy – nie daj Boże – wszystkie
jego pieniądze nie okażą się ordynarnymi podróbami. Większość ludzi
autentycznie jest zawstydzona.

Gdy jednak ktoś podchodzi wprost do baru i wyciąga „pięćdziesiątkę”, żeby napić
się mineralnej, od razu mam w głowie dzwonki alarmowe. Napiwki – to jeszcze
inna para kaloszy. Gość rzuca fałszywe 10 lub 20 złotych i się zmywa. Przecież
nie będę go gonił!

Przepraszam, mam podejrzenie...

Andrzej Sobczak z łódzkiego oddziału NBP twierdzi, że w jego banku takie numery
nie przejdą:

– Mamy przeszkolony personel, który żadnego lewego banknotu nie przepuści.
Wiedzą o tym kolporterzy bardzo starannie wykonanych na profesjonalnych
maszynach poligraficznych falsyfikatów, jak i zwykłych fałszywek robionych
techniką komputerową.

Postanowiliśmy sprawdzić, czy tylko wykwalifikowani kasjerzy bankowi potrafią
wzrokiem i dotykiem odróżnić fałszywy banknot od oryginalnego. Wypożyczyliśmy
więc z depozytu dwie podróbki o nominale 20 i 50 zł i ruszyliśmy z nimi w
miasto.

– Przepraszamy, ale mamy podejrzenie, że przed chwilą wydano nam resztę
fałszywkami. Czy możecie sprawdzić te banknoty? – poprosiliśmy Sylwię Matusiak
i Pawła Lipińskiego, sprzedawców z salonu z odzieżą skórzaną przy ul.
Potrkowskiej.

– Banknoty są fałszywe, bo nie mają znaków wodnych i są wydrukowane na zwykłym
papierze – orzekli. Przyznali, że nigdy nie używają testera, gdyż wiedzą, jakie
i w których miejscach na banknotach 10-, 20-, 50-, 100- i 200-złotowych są
najważniejsze zabezpieczenia.

Agnieszce, Dagmarze i Wojtkowi z pobliskiej restauracji nasze pieniądze również
się nie podobały. Dla pewności sprawdzili je pod ostrym światłem lampy
biurowej. – Ktoś was nabrał, to falsy z kolorowej kserokopiarki – usłyszeliśmy.

Kasjerka z banku tylko raz rzuciła okiem:

– Nie ten papier, nie ta farba, reszty zabezpieczeń nie ma sensu szukać.

Halina Żywotek z kantoru przy ulicy Piotrkowskiej zrobiła nam krótki wykład na
temat fałszywek. – Są do niczego – orzekła. – Papier oryginalny musi być
mocniejszy i mieć tłoczoną pod matrycą fakturę. Znaki zabezpieczające powinny
być wyczuwalne pod palcami, a tu nie są. Znaki dla niewidomych umieszczonych w
lewym, dolnym rogu są płaskie, jak namalowane. Jednym słowem – szmelc.

Ilona Kustosik ze sklepu z biżuterią też nie zostawiła suchej nitki na naszych
podróbach. – To paskudne falsyfikaty, poznaję po kolorze – stwierdziła.

Elżbieta Łukaszewicz, parkingowa na nasze 50 zł spojrzała z obrzydzeniem, ale
20 zł musiała dokładniej obejrzeć. – Fałszywka, bo nie ma nitki
zabezpieczającej – zawyrokowała. Większe kłopoty z wydaniem werdyktu mieli
zwykli przechodnie.

– Muszę ich dotknąć – poprosiła Agnieszka Witczak. – 50 zł jest chyba fałszywe,
ale 20 zł wygląda na uczciwy pieniądz – powiedziała z wahaniem.

Do 20 zł nie mieli żadnych zastrzeżeń Monika i Ryszard. O specjalnych
zabezpieczeniach w nominałach 10- i 20-złotowych nie wiedzieli nic poza tym,
że „jakieś powinny być”.

– Nigdy tych pieniędzy nie sprawdzam, bo myślałem, że fałszerzom nie opłaca się
ich podrabiać – przyznał Ryszard.

Trzeba umieć patrzeć

Andrzej Sobczak, skarbnik dyplomowany NBP wyniki naszej sondy skomentował tak:

– Cieszy fakt, że osoby zawodowo mające coś wspólnego z obrotem pieniędzmi
rozpoznawały wasze podrobione banknoty. Niepokoi jednak niewiedza zwykłych
ludzi, którzy mogą najwięcej stracić przyjmując na przykład resztę w
podrobionych banknotach. Dlatego moja rada brzmi: żeby zmniejszyć do minimum
ryzyko stania się ofiarą zamierzonego lub przypadkowego oszustwa, nauczmy się
odróżniać fałszywki od oryginałów za pomocą wzroku i dotyku. Jest na każdym
oryginalnym banknocie kilka zabezpieczeń, których nie posiada nawet najlepiej
wykonany falsyfikat.

Bohdan Dmochowski - Express Ilustrowany
  irydologia -czy to rzetelna diagnoza?
„Narząd wie że jest chory bo zaczyna się zmieniać jego „chemia”.”

No raczy Pani żartować. Co to znaczy „zmienia się chemia”? To najbardziej
szczegółowe wyjaśnienie na jakie Panią stać? W zasadzie pytanie było
retoryczne. Ale śpieszę z wyjaśnieniem. Narząd, tkanka, "sam z siebie" nie może
stwierdzić czy coś mu dolega.
Po to właśnie wymyśliliśmy i używamy EKG, EEG, MRI, USG, PET żeby wykryć arytmię
serca, tętniaka w mózgu, rozwijający się bezboleśnie nowotwór piersi,
niedrożność naczyń itd. Po to badamy poziom odpowiednich markerów we krwi aby
wykryć raka, czy robimy próby wątrobowe żeby stwierdzić niewydolność tej
ostatniej (czyli OBSERWUJEMY tę "zmieniającą się chemię", mówiąc Pani słowami).
Słowem, o tych schorzeniach wiemy z OBSERWACJI (diagnostyce przy użyciu ww
technik) a nie dlatego, że chora tkanka raczyła nas o tym poinformować (a w to
przecież wierzą irydolodzy). O to właśnie chodziło w moim pytaniu.

„Jakie metody mają narządy na rozpoznawanie u siebie niedomagań?”
Całe mnóstwo. Pytanie nie dotyczy irydologii.

To ciekawe. Ja znam jeden – układ czuciowy (somatosensoryczny) i związane z nimi
receptory (mechano-, termo-, bólowe). Co więcej nie jest on specyficzny
narządowo (gdy złamię kość wiem o tym nie dla tego że informuje mnie kość tylko
zlokalizowane w okolicy złamania receptory bólu). Mam nadzieję, że teraz
wyraziłem się jasno.
Ale skoro Pani zna „całe mnóstwo” chętnie posłuchamy, Nobel czeka :)

„Dlaczego „czujniki” muszą być w badaniu irydologicznym? Natomiast wydajność
nerek doświadczony irydolog jest w stanie określić.”

Kompletnie nie rozumie Pani o czym piszę. Pytanie było skąd nerki wiedzą że
niedomagają (aby wysłać sygnał do tęczówki) a nie skąd irydolog wie.

„Pytanie nie dotyczy irydologii.”

Dla kogoś kto potrafi myśleć krytycznie to pytanie jest kluczowe.

"Ewolucja jest sama w sobie czynnikiem i nie musi nikogo prosić o „kierunkowanie
kierunku”.

Bzdura. Gdyby tak było jak Pani pisze, byśmy byli zlepkiem nieprzydatnych tkanek
i organów w przypadkowych ilościach i umiejscowieniu.
Podam inny przykład - to tak jakby teraz stopy ludzi, bez żadnej przyczyny
zaczęły nagle ewoluować w kierunku posiadania palca przeciwstawnego (takiego jak
u małp) dlatego że np. za 50 tys lat po wojnie nuklearnej ludzie będą mieszkać
na drzewach (i wtedy nagle posiadanie przeciwstawnego palca przyniesie korzyść)
Napiszę wprost - żeby irydologia mogła wyewoluować do takiej postaci jak
obecnie, irydologię musieliby praktykować ludzie i praludzie już kilkaset
tysięcy lat temu. Wszyscy. Nieprzerwanie do tej pory.
Podsumowując, wykształcenie tak niesamowicie skomplikowanego układu bez udziału
jakiejkolwiek PRESJI SELEKCYJNEJ jest niemożliwe.

„czy Pan wie ze w Grabowcu Tutenhamona znalezione zostały dwa papirusy długości
po 50 metrów każdy w których były opisane (m.i) pierwsze mapy irydologiczne ?”

A czy wie Pani, że grobowiec Tutanchamona nie zawierał żadnych tekstów
historycznych ani papirusów religijnych? Żeby było ciekawiej EI-AKS jest
wymysłem irydologów (zna Pani jedną wzmiankę o nim nie pochodzącą ze strony
poświęconej irydologii?) To właśnie a propos bredni które znajdują się na
irydologicznych stronach.

„Pożytek właśnie mamy my, lekarze i irydolodzy.”

No to mnie rozbroiło. A pożytek z wykształcenia dłoni u homo sapiens mają tylko
pianiści i rzeźbiarze czy wszyscy ludzie?

"Ten program jest ciągle
dopracowywany, właśnie że względu na czasem zmieniające się znaki."

No i znowu bzdury. Twórcy systemu mogą nawet nie wiedzieć o istnieniu irydologii.
Mimo iż technologia jest nowa obecnie systemy tego typu są powszechnie stosowane
na lotniskach w USA, Kanadzie, przez US Army, Wielką Brytanię, bankomaty, urzędy
imigracyjne w Pakistanie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
System w Emiratach przeskanował już kilkaset tysięcy osób (w tym zatrzymał przy
wjeździe już ponad 330000 osób ze sfałszowanymi dokumentami a tym samym
potwierdził skuteczność działania). W Pakistanie baza danych tęczówek liczy 1,3
miliona wpisów, dokonuje się ok. 4000 rejestracji dziennie. System wydaje się
być najdoskonalszym z wynalezionych.
Teoretycznie mogłyby istnieć 2 możliwości pogodzenia technologii skanowania
tęczówki z założeniami irydologii:
A) Plamki na tęczówce świadczące o chorobach nie są brane pod uwagę przez
systemy skanujące – co jest niemożliwe zważywszy, że w zasadzie cała tęczówka
jest istotna z punktu widzenia irydologii. (przecież wg irydologów plamki na
tęczówce odpowiadające wszystkim ważnym narządom są rozmieszczone z dokładnością
kilku minut kątowych)
B) Plamki są za małe dla skanera i nie brane pod uwagę – niemożliwe,
rozdzielczość zdjęć wynosi od 40 tyś pikseli w górę.
Ale znowu, jeśli nadal idzie Pani w zaparte proszę podać dowód współpracy
irydologów z naukowcami.
 



rozpoznanie płci dziecka
rozpoznawanie kodów kreskowych
rozpoznanie horoby
rybnki PKP
Rumunia Bukareszt Mapa
RS akwarium Wygaszacz
rurki mosiężne
rozstanie Dody z Radkiem
Ryba z zalewie octowej
ryby denne
Ryby Byk Horoskop partnerski
ruchome animacje 240320
Rubens Pokoje Gościnne
ryby''gurami mozaikowe
rozwoju przedsiębiorczości w Opolu
  • polskie bociany
  • pokemon red rom download emulator
  • broF1;1;wojny
  • obudowy bopla
  • roy blunt
  • obliczenie zachowku 150000
  • MKS Vir scaner online
  • klocki hamulcowe TEXTAR opinie
  • corel photo paint 12